Na wielu polskich cmentarzach groby Romów wyróżniają się na tle sąsiednich. Nie tylko kształtem czy rozmiarem, ale i sposobem, w jaki je odwiedza się po śmierci bliskich. To nie „dziwactwo”, tylko zbiór głęboko zakorzenionych zwyczajów, które łączą pamięć z rytuałem.
Ostatnie pożegnanie i czuwanie
W tradycji niektórych Romów duże znaczenie ma okres czuwania nad zmarłym przez trzy dni. Krewni przez ten czas pozostają przy osobie zmarłej i przestrzegają surowych zasad - piją jedynie wodę i kawę. Wynika to z wierzenia, że w tych dniach dusza może jeszcze „wędrować” między światem żywych i zmarłych, a bliscy chcą jej w tym czasie towarzyszyć.
W niektórych wersjach tego rytuału na twarzy osoby określanej jako „skalana” układa się białą chustę z małym otworem - ma to symbolicznie otworzyć drogę ewentualnemu powrotowi ducha.
Pożegnania, wódka i lament
Sam pogrzeb też nie jest zwyczajny. Przed zamknięciem trumny odłamuje się uchwyty śrub, a uczestnicy ceremonii często dzielą się kropelką wódki - kilka jej kropli wylewa się na trumnę i grób jako symbol pamięci o zmarłym.
Uczestnicy pogrzebu często lamentują, śpiewają pieśni i żegnają bliskiego głośnym płaczem - ma to przynieść ukojenie i pomóc jego duszy odłączyć się od ziemskiego świata.
Groby jako przestrzeń pamięci
Przy romskich grobach spotyka się czasem elementy, które dla osób z zewnątrz mogą wydawać się niezwykłe - stoliki, na których kładzie się jedzenie i napoje, zapalone papierosy, kwiaty czy świeczki. Romowie często odwiedzają groby bliskich, łącząc wspomnienie z rodzinnymi posiłkami i opowieściami przy nagrobkach.
W praktyce oznacza to, że święto pamięci o zmarłych ma czasem wymiar biesiadny -rodzina zasiada przy grobie, je, pije i wspomina zmarłego, niekiedy śpiewając lub modląc się razem.
Bogatsze rodziny często stawiają przy grobach okazałe pomniki z wizerunkami - czasem przedstawiają one zmarłego w sytuacjach z życia, jak z samochodem czy z ulubionym przedmiotem.
Żałoba jak proces społeczny
Żałoba u Romów to proces społeczny, a nie tylko prywatny. Najbliżsi odwiedzają grób często nie tylko w pierwszy rok po śmierci, ale również w kolejne święta i wtedy zostawiają jedzenie, papierosy albo nawet małe poczęstunki dla zmarłego.
Według części opisów taki sposób obchodzenia się ze śmiercią nie jest sprzeczny z popularnymi praktykami lokalnymi, chociaż różni się rytuałami. W wielu rodzinach tradycja spotkań przy grobach Romów jest też okazją do łączenia najbliższej wspólnoty i budowania pamięci o przodkach.
Między tradycją i współczesnością
Choć praktyki kolorowych biesiad przy grobach mogą wydawać się nietypowe, dla wielu Romów są one wyrazem szacunku i pamięci o zmarłych, a nie jedynie rytuałem folklorystycznym. Takie sytuacje można było nie raz obserwować w początkiem listopada czy to na nekropoliach w Mielcu czy Nowej Dębie.
* Ten artykuł został opracowany przy wsparciu Journalismfund Europe. www.journalismfund.eu