Reklama

Pijana matka zajmowała się niemowlęciem. Dziecko trafiło do szpitala

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Pijana matka zajmowała się niemowlęciem. Dziecko trafiło do szpitala - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Na sygnale Nietrzeźwa mielczanka „opiekowała się” swoim niespełna 4-miesięcznym synkiem w mieszkaniu znajomego w Tarnowie. Dziecko z oznakami wychłodzenia i niedożywienia trafiło do szpitala.

3 stycznia tarnowscy policjanci otrzymali informację, że w jednym z mieszkań w mieście może znajdować się nietrzeźwa kobieta, która ma pod opieką swoje maleńkie dziecko. Zgłoszenie pochodziło z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Mielcu, skąd pochodziła 38-letnia matka. Mundurowi postanowili sprawdzić to niepokojąco brzmiące zgłoszenie i natychmiast udali się pod wskazany adres.

Jednak na miejscu, pomimo wielokrotnego pukania nikt nie otwierał drzwi. Wreszcie po długotrwałym dobijaniu się mieszkanie zostało otwarte, a w środku policjanci zastali mężczyznę i 38-latkę z niemowlakiem. Osoby dorosłe były kompletnie pijane. Badanie wykazało, że 46-latek miał w organizmie 2,5 promila alkoholu a kobieta 1,7 promila. W mieszkaniu noszącym ślady libacji panował chłód i bałagan, na podłodze walały się śmieci. Obawiając się o zdrowie niespełna 4-miesięcznego, dziecka policjanci wezwali na miejsce załogę pogotowia, która po stwierdzeniu wychłodzenia i niedożywienia maluszka, podjęła decyzję o natychmiastowym przewiezieniu go do szpitala.

Goszczący u siebie matkę z dzieckiem 46-letni jej znajomy został zatrzymany do wytrzeźwienia. Pijana kobieta, która przez cały czas trwania interwencji obrażała i groziła policjantom, trafiła do policyjnego aresztu. Jeszcze dziś ma usłyszeć zarzuty. Odpowie za znieważenie i groźby, a po uzyskaniu opinii biegłego, także za narażenie swojego synka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi jej może nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Najważniejsze jednak, że jej synek jest już bezpieczny i choć trochę wychłodzony, przebywa z osobami, przy których nic mu już nie grozi. Kto zaopiekuje się nim po opuszczeniu szpitala, o tym zdecyduje sąd rodzinny.

Trzeba także podziękować pracownicy PCPR-u w Mielcu za czujność, bo dzięki jej zaangażowaniu nie doszło do tragedii - przekazuje KMP w Tarnowie.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy