Na naszym facebookowym profilu czytelnicy zamieścili zdjęcia, które udało im się wykonać w Mielcu i okolicach. Na zdjęciach widać charakterystyczne zielone i czerwone smugi światła, rozciągające się nad horyzontem. Choć zorza polarna kojarzona jest głównie z krajami skandynawskimi, tym razem dała się zaobserwować również nad Podkarpaciem.
Zorza polarna w Polsce pojawia się sporadycznie, dlatego każda taka noc przyciąga uwagę miłośników astronomii i przypadkowych obserwatorów. Tym razem sprzyjały zarówno warunki kosmiczne, jak i pogodowe – bezchmurne niebo oraz dobra przejrzystość powietrza umożliwiły obserwację zjawiska nawet gołym okiem.
Mechanizm powstania zorzy wyjaśnił Karol Wójcicki, autor popularnego kanału „Z głową w gwiazdach”. Jak tłumaczył, kluczowe wydarzenia miały miejsce dzień wcześniej na Słońcu.
– Wieczorem 18 stycznia doszło do silnego rozbłysku klasy X, któremu towarzyszył rozległy koronalny wyrzut masy skierowany w stronę Ziemi. Modele pogody kosmicznej wskazywały, że jego front dotrze do naszej planety w nocy z 19 na 20 stycznia – wyjaśniał.
Burza geomagnetyczna co najmniej klasy G3, a w sprzyjających warunkach nawet G4 spowodowała, że możliwa jest obserwacja zorzy polarnej znacznie dalej na południe niż zazwyczaj.
Jak widać, kosmiczne widowiska nie są domeną wyłącznie dalekiej północy.
Dziękujemy Czytelnikom za nadesłane zdjęcia i podzielenie się swoimi obserwacjami tego niezwykłego zjawiska.
Komentarze (0)