Strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Mielcu tylko w miniony weekend aż 14 razy wyjeżdżali do pożarów traw. Jak przyznaje nadbrygadier Bartłomiej Bieniek, wiosną jest to jeden z największych problemów, z jakimi muszą mierzyć się służby w powiecie mieleckim. W akcje angażowane są także jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej.
Do pożarów dochodziło w wielu miejscowościach regionu. Strażacy interweniowali m.in. w Dulczy Małej, Podleszanach, Zadusznikach, Woli Mieleckiej, Wojkowie, Rożniatach oraz w okolicach ul. Rzochowskiej w Mielcu. Ogień pojawiał się zarówno na posesjach prywatnych, jak i na terenach należących do Skarbu Państwa.
Oczywiście nie pojawił się tam samoistnie. Ogień został podłożony przez człowieka. Wypalanie traw wciąż jest w Polsce częstym zjawiskiem. Najczęściej wynika z przekonania, że w ten sposób można oczyścić teren po zimie i przygotować obszar na nowy sezon. W rzeczywistości takie działania są nie tylko nielegalne, ale przede wszystkim bardzo niebezpieczne i to na wielu płaszczyznach.
Ogień może szybko się rozprzestrzenić i wymknąć spod kontroli, zagrażając pobliskim zabudowaniom, lasom czy instalacjom. Wypalanie traw ma także poważne konsekwencje dla środowiska. Trawy są siedliskiem wielu gatunków zwierząt – ptaków, gryzoni, owadów i innych drobnych organizmów, które najczęściej giną w płomieniach.
W minionym roku w Polsce odnotowano 35 064 pożary traw i nieużytków rolnych. Najwięcej tego typu zjawisk zdarza się własnie w marcu. Najbardziej aktywnymi pod tym względem województwami były mazowieckie, małopolskie i podkarpackie.
Na szczęście w wyniku pożarów ostatniego tygodnia żaden człowiek nie został poszkodowany. Sprawcy jednak pozostają bezkarni, jak to często ma miejsce w takich sytuacjach: nie ma poszlak, świadków ani monitoringu, który mógłby zdradzić kto stoi za przewinieniem. Jeśli nie ogień nie uszkodzi zabodowań i nie doprowadził do zagrożenia zdrowia i życia ludzi, ze względu na niską szkodliwość czynu śledztwo nie jest wszczynane.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami wypalanie traw, łąk, nieużytków, rowów czy pasów przydrożnych jest zabronione i wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Sprawcy mogą zostać ukarani mandatem, grzywną, a nawet aresztem. Jeśli jednak takie działanie doprowadzi do pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób bądź mieniu o dużej wartości, grozi za nie także kara pozbawienia wolności.
Komentarze (0)