Tunel pod wodą
Po nocnej ulewie postanowiłam sprawdzić jak z nadmiarem wody radzi sobie instalacja w mieleckim tunelu. W zeszłym tygodniu informowaliśmy naszych czytalników o problemie, który dotyka podziemnego przejścia za każdym razem, gdy dochodzi do większych opadów. Ścieżka, która ma ułatwiać życie mieszkańcom, powoduje, że zfrustracją muszą nadkładać drogi i wybrać przejście przy wiadukcie. Część z nich po prostu przechodzi przez tory.
Oczyszczanie nie pomogło
Po naszej interwencji PKP S.A. oczyściło odpływ oraz zleciło badanie urządzeń odpowiedzialnych za przepompowywanie wody. Informacja z 21 sierpania 2026 roku mówi, że urządzenia działają sprawnie:
Elementy odwodnienia zostały oczyszczone. Skierowano również serwis techniczny w celu przeprowadzenia kontroli urządzeń przepompowni obsługującej przejście. Kontrola potwierdziła prawidłowe działanie urządzeń przepompowni.
Niestety najprawdopodobniej urządzenia - choć sprawne - nie nadążają z powodu nadmiaru wody opadowej i są niewydolne, ponieważ efektów nie widać. Kałuża sięga od ściany do ściany, a ilość wody jest naprawdę zaskakująca.
Buty pod wodą
Około godziny 9:30 byliśmy na miejscu, aby sprawdzić jak oczyszczona instalacja przeszłą pierwszą próbę. Sytuacja jest bardzo zła: woda zajmuje dużo większą powierzchnię i jest znacznie głębsza. O ile poprzednio mielczanie z rowerami po prostu przejeżdżali przez "rozlewisko", obecnie ilość wody uniemożliwa lub znacznie utrudnia nawet to. Mieszkanka Mielca, która z trudem pokonywała w ten sposób ogromną kałużę, tak to skomentowała:
"Nie można nawet przejechać rowerem, bo jak się pedałuje, cały but jest pod wodą. Myśle, że w najgłębszym miejscu woda sięga dużo ponad kostkę."
Rzeczywiście adidasy młodej kobiety były zupełnie mokre.
Woda pozostanie w tunelu zapewne jeszcze kilka dni, uprzykrzając życie mielczan. Stopniowo jej poziom będzie opadać.
Co na to PKP S.A.?
Dziś skierowaliśmy do PKP S.A. zapytanie o to, czy będą w tej sprawie podejmowane kolejne działania. Czekamy na odpowiedź. Wiemy, że trwają rozmowy z miastem na temat przejęcia obiektu. Jak na razie mieszkańcy muszą sobie radzić na własną rękę: albo wybierając inne przejście, albo inwestując w gumiaki.
Komentarze (0)