Ciąg dramatycznych wydarzeń rozpoczął się 4 października 2026 roku. Bartłomiej T. przyszedł wówczas do domu jednorodzinnego w Radomyślu Wielkim, zamieszkiwanego przez jego byłą partnerkę oraz jej matkę. Ze względu na stan nietrzeźwości oraz agresywne zachowanie został wyproszony. Po około pół godzinie powrócił jednak na miejsce, przeskoczył przez ogrodzenie i wbrew woli mieszkańców wtargnął do środka. Dom opuścił dopiero wtedy, gdy matka jego byłej partnerki zadzwoniła na numer alarmowy 112. Wychodząc, znieważył kobietę oraz groził obu mieszkankom podpaleniem domu. Prokurator zastosował wtedy wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji oraz zakazu kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych.
Ucieczka po uderzeniu w drzewo
W noc 27 października 2026 roku Bartłomiej T. wsiadł za kierownicę niedawno zakupionego samochodu, przewożąc jako pasażerkę swoją nową, 17-letnią partnerkę. Podjechał pod dom byłej dziewczyny w Radomyślu Wielkim i umyślnie z impetem uderzył tyłem pojazdu w bramę posesji, powodując szkody oszacowane na 4500 złotych, po czym odjechał.
Niedługo po tym zdarzeniu 23-latek stracił panowanie nad rozpędzonym pojazdem i uderzył w przydrożne drzewa. Po wypadku nakazał ranny 17-latce bezwzględne milczenie i uciekł z miejsca zdarzenia. Z uwagi na silne dolegliwości bólowe zgłaszane przez nastolatkę, w miejscu jej zamieszkania wezwano pogotowie ratunkowe, a poszkodowana z obrażeniami ciała trwającymi powyżej siedmiu dni trafiła do Szpitala Specjalistycznego w Mielcu.
Przyznanie się do zarzutów i groźba długiego więzienia
Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze policji zatrzymali Bartłomieja T. Mężczyzna został doprowadzony do Komendy Powiatowej Policji w Mielcu oraz Prokuratury Rejonowej w Mielcu, gdzie przedstawiono mu zarzuty popełnienia pięciu przestępstw. Przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów i złożył krótkie wyjaśnienia.
Śledczy zarzucają mu kierowanie gróźb karalnych i znieważenie, zakłócenie miru domowego, zniszczenie mienia, spowodowanie wypadku komunikacyjnego połączonego z ucieczką oraz naruszenie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Jak wynika z ustaleń prokuratury, 23-latek był już wcześniej karany za przestępstwa przeciwko działalności instytucji państwowych oraz z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Za kumulację zarzucanych mu obecnie czynów grozi mu łączna kara do 18 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Komentarze (0)