Reklama

Walkin` dogs, czyli weź psa na spacer

Opublikowano:
Autor:

Walkin` dogs, czyli weź psa na spacer - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Ponad 70 osób i prawie tyle samo psów: wszyscy tworzą grupę Walkin` dogs w Mielcu. Inicjatywa wspólnych spacerów czworonogów z ich właścicielami, poza dobrą zabawą, ma przynieść także inne efekty - resocjalizację psów. Z pomysłodawcami inicjatywy - Bianką Gizą i Witkiem Laskiem rozmawia Marietta Mateja Nowak.

Skąd pomysł na stworzenie takiej inicjatywy?

Grupa utworzyła się w grudniu 2016 roku. Do tego czasu psiarze spotykali się między sobą, prywatnie, często przez przypadek. Rozmawialiśmy ze sobą, poznawaliśmy się. W pewnym momencie stwierdziliśmy, że fajnie byłoby te nasze spotkania uregulować i stąd ta inicjatywa, by utworzyć grupę walkin` dogs.

Co trzeba zrobić, by do niej dołączyć?

Wystarczy mieć psa i smycz. Później trzeba dołączyć do grupy na Facebooku, przesłać zdjęcie psa z jego krótkim opisem - jak ma na imię, ile ma lat, opisać jego problemy, a także co lubi, jaki jest w kontakcie z innymi psami. I już można korzystać z proponowanych terminów spotkań bądź zaproponować swój.
 

Jak wyglądają wasze spotkania? 

Umawiamy się w konkretnym miejscu, najczęściej w weekendy, albo popołudniami, ale tak jak wspomnieliśmy, każdy może też zaproponować inną datę na spotkanie. Zazwyczaj widzimy się kilka razy w tygodniu, ale to wszystko zależy od pogody. Psy najlepiej czują się w niewielkich grupach - pięć, sześć psów wystarczy. Zazwyczaj spotykamy się na obrzeżach miast lub w lesie. W wyznaczone miejsce dojeżdżamy samochodami. W naszej grupie są zarówno psy ze schroniska, jak i te rasowe, mieszkańcy Mielca, jak i okolic. To wszystko nie ma znaczenia.
 

Jednym z celów waszych spotkań jest także resocjalizacja psów. Jak wam to idzie? Czy spotkaliście się z przypadkiem, że jakiegoś psa nie udało się nauczyć odpowiedniego zachowania w stosunku do innych czworonogów?

Faktycznie, zależy nam, by z dzikusów stworzyć fajne i towarzyskie psiaki. Pomagamy im przezwyciężyć lęki, na przykład obiekcje do innych zwierząt. Jeśli są chęci właściciela, to nie ma możliwości, żeby się nie udało. Ważna jest  także indywidualna praca z psem, bo same spacery nie wystarczą. Na własnym przykładzie wiem, że mój pies, który bał się praktycznie wszystkiego, teraz radośnie szczeka i wyczekuje kompanów do zabawy. Angażujemy się także w pomoc  schronisku. W ostatnim czasie stworzyliśmy kalendarze, na zdjęciach były psy z naszej grupy. Całkowity zysk z ich sprzedaży został przekazany na zakup karmy dla zwierząt ze schroniska.
 

Jak reagują nas was przechodnie? Widok tylu rozbieganych psów musi wzbudzać ich zainteresowanie.

Ludzie zazwyczaj pytają, czy wyprowadzamy psy ze schroniska. Są też przypadki, że musimy dokładnie wszystko obserwować, bo niektórzy trochę się boją, ale do tej pory nie spotkaliśmy się jeszcze z jakimś negatywnym komentarzem. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE