Reklama

Szukając pracy

Opublikowano:
Autor:

Szukając pracy - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Media trąbią o znacznym spadku bezrobocia. Ci, którzy szukają pracy, nie kryją zaskoczenia tym przełomem. - Jak to, skoro wciąż nie mogę jej znaleźć?– pyta Marta od ponad roku składająca swoje CV w różnych firmach. Jak się okazuje, praca jest, ale dla fachowców i na produkcji.

Kończymy studnia po to, żeby znaleźć pracę. Tymczasem wcale nie jest to takie łatwe, choć  ostatnie statystyki mówią co innego. Według nich bezrobocie znacznie spadło.

W tych statystykach Mielec plasuje się nieźle. A jak jest naprawdę? W rzeczywistości nieco mniej optymistycznie. Jak zdążyliśmy się zorientować, znaleźć pracę w naszym mieście wcale łatwo nie jest. Zatrudnić się od zaraz w Mielcu można, owszem, ale na produkcji. Czyli 12 godzin przy taśmie za jakieś 12 złotych brutto. Do tego praca na trzy zmiany, w tym w weekendy. - Pewnie poszłabym do niej, gdyby nie to, że najzwyczajniej w świecie nie czuję się na siłach – mówi Marta z Mielca, która od dawna bezskutecznie szuka zatrudnienia. Niestety, znalezienie czegoś lepszego wymaga konkretnych umiejętności, doświadczenia i najlepiej wiedzy w zakresie stanowiska, o które się ubiegamy.  - Skończyłam studia, mimo tego pracy dla mnie nie ma – mówi Marta. Ludzi po studiach jest wielu. Na rynku brakuje jednak fachowców i specjalistów z konkretnych dziedzin. Dla nich, jak się okazuje, zajęcia nie brakuje. Problem pojawia się wśród osób, które ukończyły studia zwłaszcza na kierunkach dość powszechnie przez młodych ludzi wybieranych, np. marketing i zarządzanie.

Dodatkowo oczekiwania pracodawców są bardzo duże. Od znajomości języków obcych poprzez biegłą umiejętność posługiwania się różnymi programami, a przede wszystkim doświadczenia na podobnym stanowisku.

- Gdy poszłam na rozmowę do pewnej firmy, od razu dano mi zadania do wykonania w Excelu. Program ten znam, jednak w stresie nie mogłam się skupić i ich nie zrobiłam – mówi bezrobotna Iwona, która egzaminu nie zdała, na pracę w firmie nie miała więc co liczyć. Co zrobić, gdy ciągle nie spełniamy kryteriów stawianych nam przez pracodawców? Pozostaje produkcja? A może nauka konkretnej profesji? Przekwalifikowanie się często nie bywa jednak takie proste. Nie dość, że często musimy skończyć określoną szkołę bądź kurs, to jeszcze jakimś cudem zdobyć wymagane doświadczenie. Ale jak je  uzyskać, skoro wszyscy chcą już "gotowy produkt", czyli osobę  posiadającą wiedzę oraz praktykę w danej branży? Gdy nie znamy danej branży, przyuczyć się może być ciężko, nie zawsze też pracodawca skłonny jest do tego, żeby nam to umożliwić.  - Wolę kogoś, kto pracował już na określonym stanowisku, niż uczyć osobę od podstaw – mówi właściciel jednej z mieleckich firm. Nikt tego nie chce. Jak więc młodzi mają się nauczyć? No cóż, łatwo nie jest.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE