reklama

Szpital odpowiada związkom. Dyrekcja odrzuca zarzuty i tłumaczy nagrodę dla Pawła Pazdana

Opublikowano:
Autor:

Szpital odpowiada związkom. Dyrekcja odrzuca zarzuty i tłumaczy nagrodę dla Pawła Pazdana - Zdjęcie główne
Autor: korso | Opis: Dyrekcja odpowiedziała na przedstawione stanowisko

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościPo ostrym stanowisku części związków zawodowych działających przy Szpitalu Specjalistycznym w Mielcu dyrekcja placówki opublikowała własne oświadczenie. Szpital przekonuje, że związki brały udział w pracach nad programem naprawczym, a część zarzutów przedstawionych w piśmie jest - zdaniem dyrekcji - niezgodna z rzeczywistością.
reklama

Nie ma porozumienia 

Wczoraj reprezentatywne organizacje związkowe działające przy mieleckim szpitalu, czyli Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” oraz Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, przedstawiły stanowisko w sprawie propozycji dotyczących ustępstw pracowniczych. Chodziło m.in. o rezygnację z 1 proc. premii, ograniczenie środków Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych o 50 proc. oraz zawieszenie porozumienia z 2017 roku.

Jak podaje Ewa Mokrzycka-Saj, stanowisko związków nie zmieniło się od wielu dni i było już kilkukrotnie przedstawiane. W najnowszym piśmie organizacje związkowe stwierdziły, że nie widzą celu w wyrzeczeniach płacowych przy obecnym sposobie zarządzania szpitalem. Jako warunek rozpoczęcia rozmów nad planem naprawczym wskazały odwołanie dyrektora Pawła Pazdana oraz powołanie osoby gwarantującej profesjonalne zarządzanie i rzeczywisty dialog społeczny.

reklama

Do sprawy odniosła się dyrekcja Szpitala Specjalistycznego im. Edmunda Biernackiego w Mielcu.

„Dyrekcja Szpitala otrzymała odpowiedzi od czterech (z pięciu działających w szpitalu) Organizacji Związkowych. Każda z tych Organizacji w trakcie prac nad Programem Działań Naprawczych deklarowała wolę współpracy, ustępstw i pomocy na rzecz stabilizacji sytuacji finansowej Szpitala”

- czytamy w oświadczeniu.

Różne związki, różne punkty widzenia 

Szpital podkreśla, że do zespołu opracowującego Program Działań Naprawczych zaproszono przedstawicieli wszystkich związków działających w placówce. Jak wskazuje dyrekcja, każda organizacja pisemnie wyznaczyła swojego przedstawiciela, a osoby te brały czynny udział w pracach zespołu. W ocenie dyrekcji oznacza to, że związkowcy „w części są współautorami przygotowanych rozwiązań”.

reklama

Szpital zaznacza jednocześnie, że dwie organizacje - Związek Zawodowy Pracowników Administracji i Obsługi Służby Zdrowia oraz Krajowy Związek Zawodowy Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych - przedstawiły, według dyrekcji, konstruktywne stanowiska. 

„W swoich odpowiedziach wskazały, na jakie rozwiązania są gotowe, jednocześnie określając warunki, pod jakimi zmiany mogłyby zostać zaakceptowane. Dyrekcja ocenia takie podejście jako odpowiedzialne, merytoryczne i stanowiące rzeczywisty wyraz troski o przyszłość Szpitala”

- napisano.

Inaczej dyrekcja ocenia stanowiska NSZZ „Solidarność” oraz Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Zdaniem szpitala organizacje te nie odniosły się konstruktywnie do przedstawionych propozycji programu naprawczego.

reklama

„Stanowi to wyraźną sprzeczność z wielokrotnie składanymi publicznie deklaracjami o współpracy oraz gotowości do podejmowania działań i do ustępstw służących dobru Szpitala”

- czytamy.

Czy wyliczenia trafiły do zainteresowanych?

Dyrekcja odrzuca także zarzut, że podczas spotkania 31 lipca nie przedstawiono wyliczeń dotyczących planowanych oszczędności oraz że dokładne plany od dłuższego czasu nie trafiły do wymienionych organizacji: 

„Takie symulacje zostały zaprezentowane w sposób szczegółowy ustnie, jak i w formie tabeli umożliwiającej dokładną analizę skutków finansowych poszczególnych propozycji. Ponadto Związkom Zawodowym zostały już wcześniej zaprezentowane wszystkie działania wraz ze skutkami finansowymi, co więcej cały Program Działań Naprawczych został im przekazany w formie dokumentu”

reklama

- podaje szpital.

Kontrowersyjna premia

Jednym z najmocniejszych punktów sporu jest kwestia premii lub nagrody dyrektora Pawła Pazdana, która przewija się w rozmowach na temat szpitala od początku. Związki wskazywały, że dyrektor nie zgodził się na rezygnację z należnej mu premii dyrektorskiej. Szpital odpowiada, że takie świadczenie w obowiązujących przepisach nie istnieje.

Dyrekcja wyjaśnia, że chodzi prawdopodobnie o nagrodę roczną. Jak podano, Paweł Pazdan otrzymał jedną nagrodę roczną w wysokości 50 898,87 zł brutto. Szpital wskazuje, że podstawą jej przyznania były m.in. dodatnie wyniki finansowe za lata 2023 i 2024, zakwalifikowanie placówki do Krajowej Sieci Onkologicznej na poziomie SOLO I, pozyskanie finansowania z KPO na diagnostykę i leczenie onkologiczne, utrzymanie dostępności świadczeń mimo nadwykonań o wartości około 6,1 mln zł, rozwój Poradni Onkologicznej, pozyskanie około 8 mln zł z Funduszu Medycznego na SOR oraz promesy z Polskiego Ładu w wysokości 2,35 mln zł i 2,4 mln zł.

Szpital podkreśla też, że znaczna część nagrody została sfinansowana ze źródeł zewnętrznych.

„W ramach kosztów kwalifikowalnych projektu finansowanego z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), refundacją objęto kwotę 41 074,13 zł brutto nagrody. Oznacza to, że zdecydowana większość (80%) wartości nagrody w tym przypadku nie została w efekcie pokryta ze środków własnych Szpitala”

- czytamy w oświadczeniu.

Dyrekcja zaznacza, że przedstawianie tej nagrody jako „premii dyrektorskiej” tworzy - jej zdaniem - fałszywe wrażenie, jakoby dyrektor oczekiwał wyrzeczeń od pracowników, sam nie godząc się na analogiczne ograniczenia. Szpital podkreśla, że czasowe obniżenie wynagrodzeń miałoby dotyczyć również dyrekcji.

Szpital odpowiada również na zarzut dotyczący nagród dla dyrektora. Jak podkreślono, organizacje związkowe nie są organem właściwym do przyznawania, zatwierdzania ani uzgadniania nagrody rocznej dyrektora SPZOZ i nie mają w tym zakresie kompetencji współdecyzyjnych.

Solidarność? 

Oświadczenie odnosi się także do zarzutu braku gwarancji, że lekarze kontraktowi zrzekną się 2% wynagrodzenia. Dyrekcja wskazuje, że dr Krzysztof Milik, który zajmował się tą kwestią, nie ma instrumentów prawnych ani administracyjnych, by zagwarantować takie decyzje u osób pracujących na umowach cywilnoprawnych.

„Zastępca Dyrektora do Spraw Lecznictwa może jedynie prowadzić rozmowy zachęcające do ustępstw, co też czyni, uzyskując od dużej części lekarzy deklaracje rezygnacji z części uposażenia dla dobra szpitala”

- napisano.

Chcą odwołania dyrektora 

Dyrekcja krytycznie ocenia też postulat odwołania Pawła Pazdana jako warunku rozpoczęcia rozmów.

„Ewentualna zmiana na stanowisku dyrektora, jak wiadomo, nie przyspieszy procesu naprawczego, a przeciwnie, nieuchronnie odsunęłaby w czasie wdrażanie realnych, skutecznych rozwiązań”

- czytamy. W stanowisku zauważono również, że nie jest to pierwsza sytuacja, gdy związki zawodowe domagają się zmian na stanowiskach kierowniczych mieleckiego szpitala. 

Według dyrekcji taki postulat odwraca uwagę od zasadniczego problemu, czyli braku zgody na działania naprawcze i kompromisy. Szpital podkreśla jednak, że nadal deklaruje gotowość do rozmów.

„Dyrekcja Szpitala Specjalistycznego im. Edmunda Biernackiego w Mielcu nadal deklaruje gotowość do prowadzenia rzeczowych, konkretnych i konstruktywnych rozmów ze Związkami Zawodowymi, dotyczących skutecznej realizacji procesu naprawczego”

- napisano na końcu oświadczenia.

Spór między dyrekcją a częścią związków zawodowych wchodzi więc w kolejny etap. Związki wskazują na utratę zaufania, brak sensu ustępstw i konieczność zmiany dyrektora. Szpital odpowiada, że program był konsultowany, wyliczenia zostały przedstawione, część organizacji związkowych zajęła konstruktywne stanowisko, a odwołanie dyrektora tylko opóźniłoby proces naprawczy.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo