W Mielcu, w punkcie przy ul. Pisarka 1B, 9 stycznia ktoś wygrał 2 tysiące złotych. Niby niewiele, a jednak wystarczająco, by opłacić rachunki bez nerwów, zatankować auto do pełna albo po prostu pozwolić sobie na małe „conieco”.
W Rzeszowie szczęście zatrzymało się na dłużej.
7 stycznia w kolekturze przy ul. Dąbrowskiego 60 padła wygrana 135 178 zł. To już taka suma, przy której człowiek zaczyna się zastanawiać, czy na pewno chce o tym mówić rodzinie.
Kilka dni wcześniej, 2 stycznia, w punkcie przy ul. Rejtana 69, ktoś zgarnął 1 100 zł. Idealna kwota na spokojny start roku – bez szaleństwa, ale z uśmiech losu zawsze dobrze wróży.
Na razie Podkarpacie nie pobiło rekordów Lotto, ale widać wyraźnie, że dobry los lubi tu zaglądać. Jedni już sprawdzają kupony, inni dopiero pomyślą, że może warto spróbować.
Bo ygrana nie zawsze musi oznaczać zmiany życia. Czasem wystarczy, że zmieni dzień.
Komentarze (0)