To nie była zwyczajna promocja książki – zamiast klasycznej formuły, uczestnicy mogli liczyć na kameralną atmosferę, pyszną herbatę, aromatyczną kawę i, co najważniejsze, bezpośredni kontakt z autorami publikacji.
W czasie wydarzenia głos zabrała część autorów zamieszczonych w roczniku artykułów. Każdy z nich nie tylko krótko przedstawił temat swojej pracy, ale także podzielił się ciekawostkami z warsztatu badawczego, anegdotami oraz zachęcił do sięgnięcia po publikację.
O swoim tekście opowiadał m.in. Stanisław Wanatowicz, który przybliżył temat mieleckich uciekinierów przed inwazją rosyjską w 1914 roku. Krzysztof Haptaś – autor bibliografii zawartości „Rocznika Mieleckiego” oraz przeglądu wydawnictw historycznych z lat 2020–2022 – podkreślił znaczenie dokumentowania i archiwizowania regionalnych publikacji. Obecny był również Józef Witek, ceniony kronikarz i popularyzator lokalnej historii, który uświetnił wydarzenie ciekawymi anegdotami.
Z dużym zainteresowaniem przyjęto także głos Justyny Uliasz, debiutującej na łamach „Rocznika Mieleckiego”. Autorka zaprezentowała swoją pracę poświęconą działalności kinematograficznej w dawnym Mielcu, opierającą się m.in. na analizie „Głosu Załogi” i zakładowej prasy WSK „PZL Mielec”.
Kolejnym z debiutantów w najnowszym „Roczniku Mieleckim” jest Mariusz Zięba, który podzielił się inspiracją do zgłębienia tematu swojego artykułu.
– Temat mojego artykułu w Roczniku Mieleckim wybrałem, kierując się osobistymi zainteresowaniami genealogicznymi, które rozwijam od 2018 roku. Postanowiłem przybliżyć postać Józefa Borysa, brata mojej prababci, który brał udział w wojnie. Jego historia była mało znana, a uznałem, że warto przywrócić pamięć o nim jako o żołnierzu walczącym za Polskę.
Zapytany, jakie aspekty lokalnej historii uważa za najważniejsze lub najciekawsze do zachowania i popularyzowania, odpowiedział:
– Trudno wskazać jeden najważniejszy aspekt lokalnej historii, ponieważ każdy element przeszłości ma swoją wartość. Uważam jednak, że kluczowe jest zachowanie relacji od osób, które jeszcze pamiętają dawne wydarzenia – żywych świadków historii. Ich wspomnienia pozwalają uchwycić szczegóły, które mogą umknąć dokumentom. Poza tym każda lokalna historia, nawet ta pozornie drobna, zasługuje na popularyzację, ponieważ składa się na naszą tożsamość i dziedzictwo.
Wśród prelegentów znalazł się m.in. Marek Zalotyński, który w swojej prezentacji „Niepokorne Harcerstwo w Mielcu. W 35. rocznicę powstania ZHR” przypomniał o niezależnych inicjatywach harcerskich w naszym mieście oraz przedstawił kształtowanie się harcerstwa w Mielcu.
Spotkanie było również okazją do zdobycia publikacji w promocyjnej cenie – wszystkie „Roczniki Mieleckie”, w tym najnowszy tom, można było nabyć z rabatem 5 zł.
To wydarzenie pokazało, że historia lokalna żyje i ma się dobrze, a dzięki takim inicjatywom trafia nie tylko do badaczy, ale także do szerokiego grona mieszkańców zainteresowanych przeszłością swojej małej ojczyzny.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.