Jesienna pogoda dopisała, a wraz z nią frekwencja – na placu zameldowała się długa lista wystawców oraz tłum mieszkańców szukających unikalnych przedmiotów w dobrych cenach. Alejki targowiska szybko zapełniły się osobami przeglądającymi stoiska, które urządzano na tradycyjnych stołach, rozłożonych kocykach czy bezpośrednio z bagażników samochodów.
Od zabawek po antyki i narzędzia
Asortyment był wyjątkowo różnorodny. Spora część sprzedających postawiła na jesienne wietrzenie szaf, oferując używane ubranka dziecięce, zimowe obuwie i maskotki. Obok można było trafić na prawdziwe gratki dla kolekcjonerów: stare płyty winylowe, czy całe kartony książek idealnych na długie wieczory.
Nie brakowało też praktycznych przedmiotów codziennego użytku – od drobnego sprzętu AGD i ozdób do domu, po dawne dekoracje, elementy zastawy stołowej czy używane narzędzia warsztatowe.
Ogromnym plusem miejskiej inicjatywy pozostaje jej otwarta i bezpłatna formuła. Pchli targ skierowany jest do osób prywatnych, które nie muszą wnosić żadnych opłat targowych ani wcześniej rezerwować miejsca. Jedynym wymogiem organizatorów jest zabranie ze sobą niesprzedanych rzeczy i pozostawienie porządku na swoim stanowisku po godzinie 12:00.
Dzięki temu wydarzenie staje się prostym sposobem na nadanie drugiego życia przedmiotom, które dotąd zalegały na strychach, w piwnicach czy w garażach.
Komentarze (0)