Reklama

Reklama

Serce pękło i brakło łez. Kobieta prosi o pomoc

Opublikowano: 19 lipca 2021 18:06
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Jestem Natalia, mam 36 lat, pochodzę z Ukrainy - tak zaczyna się list, który dostaliśmy w redakcji. Kobieta w 2016 r. przyjechała do Polski, konkretnie do Mielca, żeby zarobić na leczenie chorej na raka matki, jednak zmarła ona dwa lata później i cały świat Natalii się zawalił.

Pracowałam w Polsce cały czas jako kelnerka w restauracjach i sprzątałam pokoje w hotelu, podejmowałam się każdej oferty pracy, bo jestem pracowita - opowiada Ukrainka.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Osobówka kontra motocykl w Podleszanach

Przez pandemię straciła pracę i od tamtej pory dorabiała jedynie na małych imprezach i na sprzątaniu. Poznała w Polsce mężczyznę, zakochała się, byli parą. Dwa lata mieszkali razem w wynajętym mieszkaniu.

Wszystko było dobrze do czasu, aż zaszła w ciążę. - Kiedy dowiedział się o ciąży, kazał mi natychmiast wyjechać na Ukrainę i usunąć ciążę, bo aborcja na Ukrainie jest legalna. Kiedy odmówiłam usunięcia ciąży, zostawił mnie. Nie mam z nim kontaktu ani z jego rodziną. Teraz w ciąży nie mam szans na żadną pracę, bo wszyscy się boją przyjąć kobietę w ciąży - dodaje Natalia.

 

Musiała opuścić wynajęte mieszkanie, bo nie była w stanie się utrzymać i je opłacać. Warunkowo mieszka u starszego pana w zamian za pomoc przy domu. Dowiedziała się, że pod sercem nosi synka, jednak dostała też tragiczną wiadomość, że u dziecka stwierdzono wadę serca.

 

- W tej chwili potrzebuję każdego wsparcia, a najbardziej pomocy, by zakupić witaminy, zrobić badania, kupić jedzenie i rzeczy potrzebne do szpitala dla siebie i dziecka. Po urodzeniu dziecka będę chciała jak najszybciej poszukać pracy, żeby nie być dla innych ciężarem. Proszę dobrych ludzi o pomoc i zrozumienie - apeluje kobieta.

 

Potrzebna jest każda pomoc: środki czystości, ubranka na chłopczyka, buciki, wanienka, łóżeczko, wózek, kocyk, pampersy i chusteczki, wszystko, co przyda się jej i dziecku.

Kliknij TUTAJ by przejść do zbiórki.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (8)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 3 dni temu | ocena +1 / -1

    Marcin

    Obserwuję właśnie tą historię i zbiórkę tej pani i dodam tylko że zauważyłem że była podana konkretną kwota jednak przed osiągnięciem celu przy kwocie 10.000zl pani usuwa wybiera środki i pojawia się od zera kolejna.Bardzo to dziwne

    • 1 dzień temu | ocena +0 / -0

      Magda

      Błąd zbiórki.To ich wina dzwoniłam. Zbiórka pobiera 15% potem 7% błąd systemu był innych zbiórki tez zniknęły

  • 3 dni temu | ocena +0 / -0

    Agnieszka M

    Drodzy Państwo nie mogę na to patrzeć,jak tak można kłamać.Mialam okazje zamieszkiwać z pania pod jednym dachem więc dużo mogłabym opowiedzieć.Jezeli pracuje sie w najstarszym zawodzie swiata to trzeba też liczyć się z konsekwencjami,po drugie prowadząc taki styl życia nie można mieć pretensji nawet do samego Pana boga ze sytuacja wygląda tak finansowo jak i zdrowotnie .Jak mi wiadomo sa też inne sposoby na otrzymanie obywatelstwa i zdobycie dachu nad głowa.Jeden z nich to ciężka i uczciwa praca.Z tego co pamietam drzwi u pani sie nie zamykaly od 19 do 4 nad ranem.W skrócie imprezy ,schadzki i odur nikotynowego smrodu az do 2 pietra. Mielec jest małym miastem więc wiem też ze pojawiało się środowisko przestępcze ,zazdrośni mężowie i żony.Proponuję zasięgnąć najpierw informacji i upewnić się komu pomagamy. Dla mnie to jest żenujące i mam nadzieje że znajdzie się więcej osób takich jak ja. Licze sie z lawina krytyki lecz wiem że są też ludzie tacy jak ja i mogą powiedzieć sporo na temat tej sprawy. Pomagać to bardzo piękny gest ale na Boga nie dajmy sie oszukać ludziom którzy chcą z naszej pomocy lekko żyć

    • 3 dni temu | ocena +0 / -0

      Agnieszka M

      Dodam jeszcze że nie chciała bym nikogo urazić ani też skrzywdzić swoją wypowiedzią ale teks jak by wskazywał na Panią zamieszkujacą do nie dawna w kamienicy na ulicy Narutowicza. Jezeli jednak nie to serdecznie przepraszam

  • 9 dni temu | ocena +0 / -0

    Angelika

    Jak się można z Panią skontaktować?

    • 6 dni temu | ocena +0 / -0

      Nataliia

      Witam. W Korso zostawiłam nr telefonu.

    • 8 dni temu | ocena +0 / -0

      PT

      pomagam.pl

    • 8 dni temu | ocena +0 / -0

      PT

      Natalla Litovchenko