Coraz więcej jest zgłoszeń o wałęsających się psach w gminie Borowa. Szczególnie niepokojąca sytuacja dotyczy miejscowości Pławo. Władze ostrzegają: brak nadzoru nad zwierzęciem może skończyć się mandatem, a nawet wysokimi kosztami dla właściciela.
Problem narasta, a mieszkańcy zgłaszają obawy o bezpieczeństwo dzieci wracających ze szkoły, seniorów oraz rowerzystów. Zagrożeni mogą być również kierowcy — nagłe wtargnięcie psa na jezdnię to realne ryzyko wypadku.
Mandat, grzywna, a nawet odpowiedzialność za wypadek
Zgodnie z przepisami właściciel psa ma obowiązek:
- sprawować stały nadzór nad zwierzęciem,
- zabezpieczyć posesję tak, by pies nie mógł jej opuścić,
- wyprowadzać psa pod kontrolą, w razie potrzeby na smyczy,
- nie dopuszczać do sytuacji zagrożenia dla ludzi.
Brak nadzoru to wykroczenie. Właściciel może otrzymać mandat, grzywnę, a w przypadku wypadku — ponosić odpowiedzialność odszkodowawczą.
Każda interwencja to tysiące złotych z budżetu gminy
Gmina ma obowiązek reagować na zgłoszenia bezdomnych zwierząt lub wypadków z ich udziałem. Interwencja obejmuje odłowienie psa i przekazanie go do schroniska.
Koszt umieszczenia jednego zwierzęcia w schronisku to co najmniej 4 tysiące złotych — a kwota rośnie, jeśli potrzebne jest leczenie. To pieniądze z budżetu gminy, czyli ze środków wszystkich mieszkańców.
Władze apelują do właścicieli o odpowiedzialność. Jak podkreślają, tłumaczenia typu „zawsze wraca” czy „nikomu nic nie zrobi” nie zwalniają z konsekwencji.
Niepilnowany pies to nie tylko problem formalny — to potencjalne zagrożenie dla zdrowia i życia.
Komentarze (0)