Reklama

Profesor w mieleckim szpitalu. Rozmawiamy z lek. Andrzejem Komorowskim [WYWIAD]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: arcchiwum

Profesor w mieleckim szpitalu. Rozmawiamy z lek. Andrzejem Komorowskim [WYWIAD] - Zdjęcie główne

lek. prof. Andrzej Komorowski, ordynator oddziału chirurgii ogólnej w Mielcu | foto arcchiwum

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W czerwcu pracę w mieleckim szpitalu rozpoczął prof. Andrzej Komorowski. Wybitny chirurg i naukowiec zbierał swoje doświadczenie przez ostatnie 25 lat w różnych ośrodkach w kraju i za granicą. Z prof. Komorowskim, nowym ordynatorem chirurgii ogólnej mieleckiego szpitala, rozmawia Szymon Burek.

Jak pan ocenia mielecki szpital? Tutaj odnoszę się do pana doświadczenia i pracy w różnych ośrodkach w kraju i za granicą.

Jeśli mam porównać mielecki szpital do tych, w których do tej pory pracowałem, to mogę powiedzieć, że jest to szpital o olbrzymim potencjale. Pierwsza rzecz, która zwróciła moją uwagę, że jak na tej wielkości miasto i powiat to jest to szpital, który oferuje bardzo dużo zaawansowanych zabiegów specjalistycznych. Słyszałem nawet takie zdanie, że mielecki szpital określa się jako największy szpital specjalistyczny funkcjonujący nie w mieście wojewódzkim, a w mieście powiatowym. Tak więc Mielec nie ma się czego wstydzić. Pierwsze moje wrażenie było bardzo pozytywne. Kiedy zdecydowałem się przyjść do pracy do Mielca, to spotykałem się z komentarzami od znajomych, że jak to, praca w Mielcu, w szpitalu powiatowym? A ja tłumaczę, że ten szpital nie powinien być tak kojarzony, bo jest to wyspecjalizowana jednostka. Przecież szpital powiatowy to szpital, który ma tylko 4 oddziały i zabezpiecza tak naprawdę podstawową opiekę nad pacjentem. W takim szpitalu wstępnie rozpoznaje się problem, a potem odsyła pacjenta dalej, do bardziej specjalistycznych ośrodków. Tu, w Mielcu, można zrobić dużo, chociaż wiadomo, że nie wszystko, np. na pewno nie będziemy tu przeprowadzać choćby przeszczepów wątroby, ale realizuje się tutaj wiele specjalistycznych zabiegów, które mogę z całą odpowiedzialnością polecać pacjentom.

Jaką ma pan wizję na prowadzenie oddziału chirurgii? Warto podkreślić, że jest to jeden z filarów całego szpitala.

Wiadomo, że pewną wizję rozwoju tego oddziału ma zarówno dyrekcja, jak i zarząd powiatu. Ja też mam swoją wizję. Mam bardzo dobrą sytuację, bo wydaje się, że moja wizja jest zbliżona do tych, które mi zaprezentowano zarówno ze strony dyrekcji, jak i starostwa powiatowego. Chcemy, aby ten oddział oferował znacznie szerszy zakres usług chirurgicznych niż do tej pory. Będę się cieszył, jeśli uda się nam tu wprowadzić nowoczesne technologie, jak chociażby robotykę. Jednak podkreślam, że tutaj nie jest najważniejsza technologia.

Mielecka chirurgia jest miejscem bardzo obleganym  przez pacjentów nie tylko z powiatu mieleckiego, ale i z całego Podkarpacia. Co się z tym łączy, są tutaj długie kolejki oczekujących do przyjęcia. Czy ma pan pomysł na to, jak przyjmować pacjentów, żeby to w jakiś sposób rozładować?

Z tego co zdążyłem się zorientować, to ten system wcale nie jest taki zły. Dodam, że jeszcze pracujemy wspólnie z zespołem nad tym, żeby jeszcze ten system poprawić. Jeśli chodzi ogólnie o kolejkę przyjęć, to warto zaznaczyć, że nie każde rozpoznanie (zdiagnozowana choroba) ma ten sam priorytet. Jedną z dziedzin, którymi szczególnie chcielibyśmy się tutaj zajmować, jest leczenie nowotworów. Mam duże doświadczenie w tym dziale chirurgii, a ponadto w zespole jest jeszcze jedna osoba ze specjalizacją z chirurgii onkologicznej. Mamy także w planach dalsze wzmocnienie zespołu lekarskiego. Jako ciekawostkę dodam, że na razie jako pracownik administracyjny praktykuje tu kolega, który do tej pory pracował jako chirurg w jednym z najlepszych szpitali w Kijowie. Realizuje doktorat i chce uzyskać prawo wykonywania zawodu w Polsce. Tak więc dla nas priorytetem będzie na pewno leczenie nowotworów, a z drugiej strony wykonywanie tradycyjnych zabiegów chirurgicznych z dziedziny chirurgii ogólnej, jak np. leczenie kamicy pęcherzyka żółciowego. Chcemy doprowadzić do prowadzenia trzech kolejek. Pierwsza kolejka to przyjęcia pacjentów na zabiegi planowe. Czyli pacjent po diagnozie otrzymuje od nas termin zabiegu i stawia się w umówionym terminie. Z ciekawostek ostatnio konsultowałem pacjenta z Warszawy, który chciał się dowiedzieć, czy tutaj w Mielcu jest szansa na otrzymanie krótszego terminu zabiegu niż trzy lata (taki termin dostał w Warszawie). My w Mielcu proponujemy zabieg za około miesiąc, co jest bardzo dobrym terminem. Staramy się też trzymać rezerwę na przypadki, które wymagają szybszego przyjęcia i leczenia chociażby stanów zapalnych. Ostatnią grupę stanowią pacjenci, którzy nie mogą czekać i trzeba ich operować natychmiast. Dla nas ważna jest dobra i dokładna diagnoza. Po niej mamy trzy odrębne ścieżki leczenia w zależności od pilności stanu danego chorego.

Szpital w Mielcu ma potencjał. Jego kadra to specjaliści. Niektórzy z nich mają zrealizowane doktoraty właśnie na bazie praktyki w Mielcu. Czy widzi pan szansę na rozwój oddziału, ale i całego szpitala, w kierunku tworzenia tu kliniki i realizacji zajęć dla studentów medycyny z Rzeszowa?

Myślę, że jak tylko poszerzymy zakres realizowanych tutaj operacji, to będzie to ciekawe miejsce dla studentów. Zawsze podkreślam, że doświadczenie naukowe nie powinno się mieszać z praktyką zdobywaną przez lekarzy. Bo może być rewelacyjny specjalista praktyk, który jednocześnie nie ma żadnego doświadczenia naukowego. Przykładowo gdybym sam zachorował i potrzebował operacji, to zwróciłbym się przede wszystkim do specjalisty, a nie sugerowałbym się tym, czy dany specjalista ma tytuł naukowy. Ja osobiście ostatnie 25 lat zbierałem zarówno doświadczenie praktyczne, jak i doświadczenie naukowe.

Jakiś czas temu udało się wyremontować i rozbudować blok operacyjny. Pan zapewne już tam był. Jak pan ocenia to miejsce i jego potencjał?

Macie tutaj bardzo dobry blok operacyjny i absolutnie nie ma się czego wstydzić. Jest to blok, który jest przystosowany naprawdę do różnych rozwiązań.

Wracając jeszcze do samego szpitala w Mielcu. Dlaczego podjął się pan takiego wyzwania, jakim na pewno jest prowadzenie oddziału chirurgii w naszym mieście?

Tak, ja to faktycznie traktuję jako wyzwanie. Osobiście lubię wyzwania w życiu. Muszę przyznać, że przypadkowe spotkanie z dyrektorem szpitala i jego propozycja była dla mnie ciekawa. Nie szukałem pracy. Jednak kiedy usłyszałem, co to za szpital i jednocześnie usłyszałem pomysł dyrektora na rozwój tej placówki, to muszę przyznać, że była to dla mnie ciekawa propozycja i wyzwanie. Ostatnie dwa lata pracowałem w szpitalu w Rzeszowie, a sam pochodzę z Krakowa. Jednak uświadomiłem sobie, że droga do szpitala w Rzeszowie jest dokładnie co do minuty taka sama jak do szpitala w Mielcu. Byłem tutaj też raz na rozmowie jeszcze przed ostateczną decyzją i muszę stwierdzić, że nie zobaczyłem tutaj typowego szpitala powiatowego. Odkryłem, że to specjalistyczny ośrodek. Do tego ośrodek z potencjałem do utworzenia kliniki uniwersyteckiej z perspektywą realizacji zajęć dla studentów. Dodatkowo ośrodek, w którym będzie się rozpoznawać i leczyć choroby onkologiczne. Takie argumenty mnie przekonały i doszedłem do wniosku, że tutaj można zbudować coś, co będzie ciekawym wyzwaniem zawodowym i będzie miało wpływ na rozwój szpitala.

Chciałem dopytać o pana zainteresowania zarówno naukowe, jak i zawodowe w medycynie.

Tak jak to już wcześniej podkreślałem, w zawodzie przepracowałem już 25 lat. Z czego 15 lat to praca w chirurgii onkologicznej. Ponad 6 lat pracowałem za granicą. W tamtych szpitalach głównie zajmowałem się chirurgią ogólną. Moje zainteresowania oczywiście się zmieniały i myślę, że jeśli miałbym wybrać, to na pewno dużo interesuję się laparoskopią i chirurgią raka wątroby.

Przyszłością w chirurgii jest na pewno rozwój technologii. Oczywiście już teraz dużo operuje się laparoskopowo, a już przed nami są roboty, które są wprowadzane na sale operacyjne. Pana zdaniem, gdzie obecnie jesteśmy w tym rozwoju i kiedy wejdzie do szpitali tak szeroko rozwój technologiczny?

Dziś laparoskopia jest już standardową usługą, stosowaną powszechnie. My tutaj, w Mielcu, chcemy na pewno poszerzyć zakres usług realizowanych taką metodą. Obecnie na pewno standardem jest leczenie laparoskopowo wyrostków i pęcherzyków. Mamy nadzieję wkrótce zacząć operacje laparoskopowe jelita grubego. Chciałbym robić laparoskopowo operacje wątroby, ale jest to na pewno plan na najbliższe 2 lata pracy. Oczywiście, jeśli szpitalowi uda się wprowadzić robota, to będziemy go wprowadzać do naszych usług. Zachęcam do tego, żeby spotkać się i porozmawiać o tym oddziale za dwa lata, bo taki sobie dałem czas na wprowadzanie zmian i rozwijanie tego oddziału. W pierwszym roku na pewno będę się zajmować wdrażaniem nowych procedur. Kolejny rok na pewno poświęcimy na to, żeby zaczynać tutaj realizację całkowicie nowych usług, których dotąd tutaj nie realizowano. Będę pracować nad taką sytuacją, żeby pacjent po rozpoznaniu danego nowotworu miał do wyboru nie tylko duże ośrodki, jak chociażby Kraków, czy inne miasta, ale też żeby właśnie wybierał Mielec na przeprowadzenie operacji.

W tematyce, którą się pan zajmuje, na pewno bardzo ważna jest profilaktyka. Rośnie świadomość ludzi o tym, że trzeba się badać i że lepiej wcześnie wykryć daną chorobę, wtedy, kiedy można wprowadzić leczenie i co ważne -  wyzdrowieć.  Jeszcze niedawno często bywało tak, że ludzie unikali tematu badań i w efekcie zgłaszali się bardzo późno i lekarze nie mieli już dużych możliwości leczenia.

Po tej mojej już 25-letniej praktyce muszę stwierdzić, że mamy olbrzymią zmianę na plus. To rzeczywiście widoczna zmiana w medycynie. Kiedy zaczynałem praktykę w Instytucie Onkologii w Krakowie, to muszę stwierdzić, że dziś już nie spotykam pacjentów z tak zaawansowanymi chorobami nowotworowymi, jakie spotykałem w 1997 roku. Wtedy były to przypadki chorób z bardzo rozwiniętym stadium. Dziś mamy dużą zmianę. Spotykamy się z przypadkami, kiedy pacjent zgłasza się do nas z wcześnie rozpoznaną zmianą. Chciałbym szczególnie pochwalić kobiety, które uczestniczą w programach profilaktycznych i regularnie badają piersi i zgłaszają się z łagodnymi zmianami, które da się wyleczyć. Nieco trudniej jest z mężczyznami. Tutaj cały czas spotykam panów, którzy wyczekują do ostatniego momentu, żeby zgłosić się do lekarza. Chociaż mimo wszystko jest lepiej.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy