Czym byłaby prasa lokalna, gdyby nie takie newsy? Jeden z mieszkańców Mielca, zapalony grzybiarz, miał niebywałe szczęście. Na leśnej trasie między Mielcem a Przyłękiem, obok kapliczki znalazł ogromnego grzyba.
Okaz to prawdziwek, który ważył około 2300 g i - co ciekawe - był zupełnie zdrowy. Jego masywna nóżka i ogromny kapelusz robią wrażenie. Obok niego znajdowało się kilka innych grzybów, już bardziej standardowych rozmiarów, które też nie uszły uwagi zbieracza. Syn pana Józefa - Mateusz, z którym rozmawialiśmy, zapytany przez nas czy grzyb już został wykorzystany, zdradził nam, że wielki prawdziwek jest w trakcie suszenia i zostanie dodany do potraw zimą.
Pan Józef jest grzybiarzem i grzyby zbiera od lat., jednak w tym wypadku zdecydował się zdradzić miejsce swojego niecodziennego zbioru. Jak mówi pan Mateusz: miejsce jest uczęszczane przez wiele osób i powszechnie znane. Wynika więc z tego, że okaz może wypatrzeć i zerwać tylko grzybiarz o czystym sercu.
Komentarze (0)