Już od wczesnych godzin rannych alejek targowiska krążyli pierwsi poszukiwacze unikatów. Na brak wyboru nikt nie mógł narzekać – stoiska uginały się od najróżniejszych towarów, a spora frekwencja wystawców potwierdziła, że mielecki kiermasz na stałe wpisał się w lokalny kalendarz wydarzeń.
Od winyli po sprzęt AGD. Co można było upolować?
Na stoiskach rozłożonych na targowisku można było znaleźć dosłownie wszystko. Kupujący wybierali spośród bogatej oferty odzieży, obuwia, książek, płyt, gier i zabawek dla najmłodszych. Nie brakowało praktycznych przedmiotów codziennego użytku, takich jak drobne narzędzia, sprzęt AGD czy elementy dekoracyjne do domu i ogrodu.
Prawdziwą gratką dla pasjonatów okazały się jednak stoiska ze starociami. Wśród wystawionych skarbów można było wypatrzyć klasyczne aparaty fotograficzne, unikatową porcelanę, stare płyty winylowe oraz retro zabawki z dawnych lat.
Dobre dla portfela i dla środowiska
Jak podkreślają organizatorzy, Pchli Targ to nie tylko idealna okazja do zakupu unikatowych rzeczy w bardzo atrakcyjnych cenach, ale również doskonały przykład ekologicznego recyklingu. Zamiast wyrzucać zbędne przedmioty z domowych strychów czy garaży, mieszkańcy mogą dać im drugie życie, przekazując je w ręce nowych właścicieli.
Wydarzenie miało otwartą i w pełni dostępną formułę – udział był bezpłatny dla wszystkich osób prywatnych, co zachęciło do wystawienia się wielu debiutantów.
Komentarze (0)