Ogień, który wędrował po dachach
Wystarczył wiatr, by płonące fragmenty słomianych dachów przeniosły pożar na kolejne gospodarstwa. Tak rozgrywał się dramat Pława w 1950 roku. Jak zatrzymywano żywioł, gdy wyposażenie strażaków było znacznie skromniejsze niż dziś? I dlaczego w płonących domach zdarzały się wybuchy, których nie spodziewali się nawet ich mieszkańcy?
Józef Witek przypomina również pożar zamku w Przecławiu. Strażacy długo nie mogli dotrzeć do źródła ognia, a stawką było uratowanie zabytkowych wnętrz. W historii tych akcji nie brakuje momentów, w których o rozmiarze strat decydowały warunki, na jakie ratownicy nie mieli wpływu.
Co płynęło Wisłoką i po co był „warkocz”?
W lutym 1979 roku zagrożenie dotarło do Mielca wraz z nurtem rzeki. Po wycieku oleju w Dębicy strażackie samochody bojowe otrzymały nietypowe zadanie: dowożenie mieszkańcom wody pitnej.
Na samej Wisłoce próbowano powstrzymać zanieczyszczenie. Jedną z metod był „warkocz ochronny”. Czym był i jak miał pomóc? Ten epizod pokazuje, że strażacka historia regionu to także zmagania z zagrożeniami, przy których węże i motopompy nie wystarczały.
Ze stonką, śniegiem i wielką wodą
Strażacy na polach ziemniaków? W latach 50. również takie zadania trafiały do jednostek. Dlaczego ochotników skierowano do walki ze stonką, a później także do wykopków?
Kolejne dekady przynosiły zupełnie inne próby: mróz poniżej minus 30 stopni, dachy załamujące się pod śniegiem i powodzie odcinające mieszkańców od bezpiecznego lądu. Uczestnicy akcji z lipca 1997 roku wspominali chwile, gdy sami znajdowali się w bezpośrednim zagrożeniu życia. Co działo się podczas nocnych działań w zalanych gminach Borowa i Czermin?
Remiza była czymś więcej niż garażem
Przy jednostkach działały teatry i orkiestry, organizowano zabawy, zbierano pieniądze na wyposażenie. Strażacy pomagali odbudowywać szkoły i kościoły, budować drogi i przywracać codzienność po wojnie. Ich autorytet nie zawsze był jednak na rękę nowej władzy. Jak próbowano pozyskać to środowisko i skąd brały się konflikty pokoleń?
W odcinku znajdziecie także historię sztandaru, który po latach przechowywania w kolbuszowskich muzeach został uroczyście przywitany w Mielcu. To kolejny ślad pokazujący, jak mocno dzieje straży splatają się z historią całego regionu.
Gdzie szukać pełnych tekstów?
To tylko część historii opisanych przez Józefa Witka. Wszystkie materiały publikowane w ramach cyklu zostaną zebrane w kolejnym tomie Encyklopedii miasta Mielca. Poszczególne hasła można również na bieżąco poznawać na stronie internetowej Encyklopedii. Pełny materiał można przeczytać w najnowszym numerze Tygodnika Regionalnego Korso. Cykl jest częścią projektu Bliska Kultura, na który AWR Korso otrzymało dofinansowanie ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Przeglądaj również naszą cyfrową bazę wiedzy na stronie encyklopedia.mielec.pl.
Komentarze (0)