reklama

O samotnych rodzicach, partyzantach i zazdrości - życie pędzla Marka Dzieciucha

Opublikowano:
Autor:

O samotnych rodzicach, partyzantach i zazdrości - życie pędzla Marka Dzieciucha - Zdjęcie główne
Autor: Korso | Opis: Czasami samo umiejscowienie obrazów jest wymowne.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościObraz, który pokazuje emocje i porusza wnętrze jest wart wiele. A ten, który pobudza do refleksji jest bezcenny. W Baranowie Sandomierskim możemy zobaczyć to wszystko.
reklama

W sobotę, 18 kwietnia 2026 roku, w Zamku w Baranowie Sandomierskim odbył się wernisaż wystawy Marka Dzieciucha zatytułowanej „Z pasji tworzenia”. Ekspozycję przygotowano w sali wystawowej zamku.

Na wystawie zaprezentowano około 40 obrazów. To prace, które - jak można było usłyszeć podczas spotkania - wyrastają z obserwacji świata, zasłyszanych historii i obrazów rodzących się w wyobraźni artysty. Marek Dzieciuch maluje to, co zobaczył, o czym usłyszał albo co pojawiło się w jego głowie pod wpływem opowieści i emocji.

Wernisaż zgromadził miłośników sztuki w różnym wieku - od starszych koneserów po kilkuletnich obserwatorów, którzy dopiero kształtują swój gust artystyczny. W sali wystawowej nie brakowało skupienia, rozmów i uważnego przyglądania się obrazom, bo twórczość artysty nie pozostawia odbiorcy obojętnym.

O wystawie mówił również Paweł Przykaza, dyrektor muzeum w Zamku w Baranowie Sandomierskim.

- Dzisiejsza wystawa prac artysty, który koncentruje się na przedstawianiu emocji, wydarzeń, scen z życia codziennego. Te obrazy mogą przepełniać nas smutkiem, radością życia, tajemnicą. Cieszę się, że obrazy pana Marka do nas trafiły. Pokazują, że pasja, talent są zawsze nieocenione i zawsze warto te nasze talenty pielęgnować.

Sam autor podczas spotkania opowiadał o źródłach swoich inspiracji. Wspominał o romantyzmie, intymności, historii partyzanta z jego rodzinnych stron, ale też o opowieści o poszukiwaczu złota, którego trawi zazdrość. Każdy z tych tematów znalazł w jego malarstwie własny wyraz - raz bardziej dosłowny, innym razem symboliczny i emocjonalny. Oglądając wystawę po głowie chodzi jedna myśl: nic co ludzkie nie jest mi obce: widzimy tu zarówno wzniosłe i fundamentalne treści naszej cywilizacji jak Chrystus, miłość, patriotyzm, piękno, macierzyństwo - jak i nieco bardziej przyziemne takie jak ludzkie wady, niekontrolowane pragnienia czy zabawa. 

Artysta podkreślał, że jego marzeniem było namalowanie obrazu, który naprawdę poruszy ludzi. Bez wątpienia jednym z takich dzieł jest „Zielony telefon”. Obraz przedstawia starszą kobietę, która w domu spokojnej starości czeka na telefon od dzieci. Telefon milczy, a ona patrzy w okno. To poruszająca opowieść o samotności, starości i losie rodziców, którzy oddali dzieciom całe życie, a później nierzadko muszą zabiegać o chwilę uwagi i przestają być potrzebni. Jak podkreślał malarz, to temat dziś szeroko dyskutowany i bardzo bolesny społecznie.

Obok „Zielony telefonu” znalazł się mocno kontrastujący z nim obraz, przedstawiający matkę całowaną w policzek przez dorosłego syna. Można w nim dostrzec skojarzenie z Maryją i Jezusem. Kobieta szeroko, promiennie się uśmiecha, a między bohaterami widać czułość, bliskość i wzajemne oddanie. Zestawienie tych dwóch prac robi szczególne wrażenie - z jednej strony samotność i cisza, z drugiej miłość, obecność i więź.

Właśnie ten kontrast pokazuje siłę wystawy Marka Dzieciucha. To nie tylko zbiór obrazów, ale także opowieść o człowieku - jego emocjach, relacjach, tęsknotach i pamięci. Wystawa „Z pasji tworzenia” jest więc nie tylko spotkaniem ze sztuką, ale też z tematami, które wielu odbiorców nosi w sobie na co dzień.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo