W sobotę, 18 kwietnia 2026 roku, w Zamku w Baranowie Sandomierskim odbył się wernisaż wystawy Marka Dzieciucha zatytułowanej „Z pasji tworzenia”. Ekspozycję przygotowano w sali wystawowej zamku.
Na wystawie zaprezentowano około 40 obrazów. To prace, które - jak można było usłyszeć podczas spotkania - wyrastają z obserwacji świata, zasłyszanych historii i obrazów rodzących się w wyobraźni artysty. Marek Dzieciuch maluje to, co zobaczył, o czym usłyszał albo co pojawiło się w jego głowie pod wpływem opowieści i emocji.
Wernisaż zgromadził miłośników sztuki w różnym wieku - od starszych koneserów po kilkuletnich obserwatorów, którzy dopiero kształtują swój gust artystyczny. W sali wystawowej nie brakowało skupienia, rozmów i uważnego przyglądania się obrazom, bo twórczość artysty nie pozostawia odbiorcy obojętnym.
O wystawie mówił również Paweł Przykaza, dyrektor muzeum w Zamku w Baranowie Sandomierskim.
- Dzisiejsza wystawa prac artysty, który koncentruje się na przedstawianiu emocji, wydarzeń, scen z życia codziennego. Te obrazy mogą przepełniać nas smutkiem, radością życia, tajemnicą. Cieszę się, że obrazy pana Marka do nas trafiły. Pokazują, że pasja, talent są zawsze nieocenione i zawsze warto te nasze talenty pielęgnować.
Sam autor podczas spotkania opowiadał o źródłach swoich inspiracji. Wspominał o romantyzmie, intymności, historii partyzanta z jego rodzinnych stron, ale też o opowieści o poszukiwaczu złota, którego trawi zazdrość. Każdy z tych tematów znalazł w jego malarstwie własny wyraz - raz bardziej dosłowny, innym razem symboliczny i emocjonalny. Oglądając wystawę po głowie chodzi jedna myśl: nic co ludzkie nie jest mi obce: widzimy tu zarówno wzniosłe i fundamentalne treści naszej cywilizacji jak Chrystus, miłość, patriotyzm, piękno, macierzyństwo - jak i nieco bardziej przyziemne takie jak ludzkie wady, niekontrolowane pragnienia czy zabawa.
Artysta podkreślał, że jego marzeniem było namalowanie obrazu, który naprawdę poruszy ludzi. Bez wątpienia jednym z takich dzieł jest „Zielony telefon”. Obraz przedstawia starszą kobietę, która w domu spokojnej starości czeka na telefon od dzieci. Telefon milczy, a ona patrzy w okno. To poruszająca opowieść o samotności, starości i losie rodziców, którzy oddali dzieciom całe życie, a później nierzadko muszą zabiegać o chwilę uwagi i przestają być potrzebni. Jak podkreślał malarz, to temat dziś szeroko dyskutowany i bardzo bolesny społecznie.
Obok „Zielony telefonu” znalazł się mocno kontrastujący z nim obraz, przedstawiający matkę całowaną w policzek przez dorosłego syna. Można w nim dostrzec skojarzenie z Maryją i Jezusem. Kobieta szeroko, promiennie się uśmiecha, a między bohaterami widać czułość, bliskość i wzajemne oddanie. Zestawienie tych dwóch prac robi szczególne wrażenie - z jednej strony samotność i cisza, z drugiej miłość, obecność i więź.
Właśnie ten kontrast pokazuje siłę wystawy Marka Dzieciucha. To nie tylko zbiór obrazów, ale także opowieść o człowieku - jego emocjach, relacjach, tęsknotach i pamięci. Wystawa „Z pasji tworzenia” jest więc nie tylko spotkaniem ze sztuką, ale też z tematami, które wielu odbiorców nosi w sobie na co dzień.
Komentarze (0)