Sygnały o obniżkach pensji docierają do OZZPiP z wielu województw. Obniżki pensji wprowadzają nawet szpitale, które otrzymały z NFZ dodatkowe środki na walkę z pandemią. Jak wyjaśniła na łamach Onetu Krystyna Ptok, przewodniczącą Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, szpitale tną pensje, bo wykonuje się mniej zabiegów planowych, a co za tym idzie przyjmuje się mniej pacjentów.
Jednocześnie dodała, że są informacje, iż obniżka pensji dotknęła także pielęgniarek ze szpitala jednoimiennego, gdzie przebywają pacjenci z koronawirusem. Narażają siebie i swoich bliskich, a jeszcze obcina im się pensje, przecież to jest nieludzkie.
Najczęściej pensje są obniżane o 20 proc., ale są informacje o obniżkach wynagrodzeń o 30, a nawet 50 proc.
Z pytaniem. - Czy Pan zamierza również zmniejszyć wynagrodzenie pielęgniarkom czy innym pracownikom szpitala? – zwróciliśmy się do Zbigniewa Torbusa, pełniącego aktualnie obowiązki dyrektora Szpitala Powiatowego w Mielcu.
- Nie. U nas jest wręcz odwrotnie – odpowiedział dyrektor Zbigniew Torbus. Z tytułu dodatkowego obciążenia związanego z przeciwdziałaniem COVID-19 utworzyliśmy fundusz zadaniowy dla personelu medycznego, bezpośrednio pracującego z podejrzanymi o zakażenie. Otrzymujemy dodatkowe środki z Budżetu Państwa za konkretne działania w zakresie przeciwdziałaniu COVID-19 poza ryczałtem NFZ. Jednocześnie dodał. - Pragnę podziękować całemu personelowi medycznemu naszego szpitala, który bez lęku, z determinacją podjął trudne wyzwania w czasie epidemii.