reklama

Najpierw postawili fotoradar ze słomy. Teraz w Przyłęku stanął prawdziwy

Opublikowano:
Autor:

Najpierw postawili fotoradar ze słomy. Teraz w Przyłęku stanął prawdziwy - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum Korso

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościMieszkańcy Przyłęka od lat zwracali uwagę na problem kierowców, którzy z dużą prędkością przejeżdżają przez miejscowość. Na jednym z najbardziej niebezpiecznych skrzyżowań przy drodze wojewódzkiej nr 875 ostatecznie pojawi się prawdziwy fotoradar. Zanim jednak do tego doszło, mieszkańcy postawili tam… jego słomianą wersję. Był to dożynkowy witacz, który miał zwrócić uwagę na problem bezpieczeństwa.
reklama

Przyłęk leży przy ruchliwej trasie łączącej Mielec z Kolbuszową. Szczególnie problematyczne jest skrzyżowanie w miejscowości, gdzie droga wojewódzka przecina się z drogami lokalnymi. Jak wcześniej wskazywali mieszkańcy, ukształtowanie terenu oraz ograniczona widoczność sprawiają, że miejsce to wymaga od kierowców szczególnej ostrożności. Przez lata dochodziło tu do kolizji i wypadków.

Mieszkańcy zaczęli więc zabiegać o rozwiązanie, które mogłoby skuteczniej zmusić kierowców do zdjęcia nogi z gazu.

O staraniach mieszkańców opowiedział nam Krzysztof Świątek, sołtys Przyłęka.

Jak relacjonuje, początkowo wraz z radnymi próbowali zainteresować sprawą parlamentarzystów. Podejmowane działania nie przynosiły jednak oczekiwanego efektu.

Przełom nastąpił, gdy w sprawę zaangażował się Komendant Powiatowy Policji w Kolbuszowej podinsp. Adam Mielnicki.

reklama

Komendant pokierował nas, co zrobić. Wcześniej sołtys i radni chodzili po posłach, ale nie udało się tego tematu ruszyć. Komendant pomógł i ruszył temat.

- relacjonuje Krzysztof Świątek.

Jak dodaje sołtys, komendant zaangażował się w znalezienie odpowiedniego urządzenia i szukał możliwości jego pozyskania nawet poza regionem.

Szukał fotoradaru po całej Polsce, żeby go postawić w Przyłęku.

- mówi sołtys.


Jednym z najważniejszych elementów całego przedsięwzięcia było znalezienie pieniędzy na zakup urządzenia.

Według informacji przekazanych przez sołtysa, udało się pozyskać 80-procentowe dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego, przy wsparciu marszałka Władysława Ortyla. Pozostałą część kosztów dołożyła gmina Niwiska.

reklama

Wcześniejsze informacje dotyczące inwestycji wskazywały również na zaangażowanie gminy Niwiska oraz współpracę z Inspekcją Transportu Drogowego.

Jak podkreśla Krzysztof Świątek, dużą rolę odegrał również samorząd gminy.

Gmina Niwiska dorzuciła swój procent i miała duży udział w całej sprawie, bo zrobiła papierkową robotę. Czuwała nad tym pani wójt Elżbieta Wróbel.

- mówi.

Całkowity koszt fotoradaru to, według informacji przekazanych przez sołtysa, około 70 tysięcy złotych netto plus VAT.

Dla mieszkańców nie był to jednak wydatek bez znaczenia, ale przede wszystkim inwestycja w bezpieczeństwo.

To nie chodzi o to, żeby karać ludzi. Chodzi o to, żeby kierowcy zwolnili.

- podkreśla sens całej inicjatywy sołtys Przyłęka.

reklama

Historia prawdziwego fotoradaru ma w Przyłęku także swój nietypowy, dożynkowy rozdział.

Zanim pojawiło się prawdziwe urządzenie, mieszkańcy przygotowali słomiany fotoradar, który stał się jednym z ich dożynkowych witaczy.

Pomysłodawcą pierwszej konstrukcji był Mariusz Kozak, radny sołecki. Witacz miał być nie tylko dekoracją, ale przede wszystkim komentarzem do rzeczywistego problemu, z którym od lat mierzyła się miejscowość.

Ten fotoradar to oczywiście uwidoczniliśmy nasz problem.

- mówi sołtys.

To właśnie w ten sposób dożynkowa tradycja została połączona z lokalną rzeczywistością. Zamiast kolejnej przypadkowej dekoracji mieszkańcy stworzyli coś, co miało konkretny przekaz.

I można powiedzieć, że słomiany fotoradar stał się symbolem ich walki o prawdziwy.

reklama

Starania o urządzenie trwały długo. Mieszkańcy składali wnioski i zwracali się do kolejnych instytucji. W 2025 roku informowano już o porozumieniu gminy Niwiska, Urzędu Marszałkowskiego i Inspekcji Transportu Drogowego w sprawie montażu urządzenia.

Dziś historia ma swój finał. Po latach zabiegów Przyłęk doczekał się rozwiązania, o które mieszkańcy walczyli.

Prawdziwy fotoradar ma przede wszystkim wpłynąć na zachowanie kierowców i poprawić bezpieczeństwo na drodze. Mieszkańcy liczą, że urządzenie sprawi, iż kierowcy jadący przez Przyłęk będą zwalniać, szczególnie w rejonie niebezpiecznego skrzyżowania.

Choć urządzenie jest już zamontowane w Przyłęku, na razie nie działa. Jak wyjaśnia sołtys Krzysztof Świątek, trwają jeszcze formalności i oczekiwanie na kilka decyzji niezbędnych do uruchomienia fotoradaru.

To oznacza, że kierowcy przejeżdżający przez ten odcinek nie są jeszcze rejestrowani przez urządzenie. Sam fotoradar jest już jednak widoczny przy drodze i wkrótce ma rozpocząć pracę.

Zgodnie z obecnymi zapowiedziami jego uruchomienie planowane jest pod koniec sierpnia. Do tego czasu mają zostać sfinalizowane wszystkie wymagane procedury i formalności.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo