Przyłęk leży przy ruchliwej trasie łączącej Mielec z Kolbuszową. Szczególnie problematyczne jest skrzyżowanie w miejscowości, gdzie droga wojewódzka przecina się z drogami lokalnymi. Jak wcześniej wskazywali mieszkańcy, ukształtowanie terenu oraz ograniczona widoczność sprawiają, że miejsce to wymaga od kierowców szczególnej ostrożności. Przez lata dochodziło tu do kolizji i wypadków.
Mieszkańcy zaczęli więc zabiegać o rozwiązanie, które mogłoby skuteczniej zmusić kierowców do zdjęcia nogi z gazu.
O staraniach mieszkańców opowiedział nam Krzysztof Świątek, sołtys Przyłęka.
Jak relacjonuje, początkowo wraz z radnymi próbowali zainteresować sprawą parlamentarzystów. Podejmowane działania nie przynosiły jednak oczekiwanego efektu.
Przełom nastąpił, gdy w sprawę zaangażował się Komendant Powiatowy Policji w Kolbuszowej podinsp. Adam Mielnicki.
Komendant pokierował nas, co zrobić. Wcześniej sołtys i radni chodzili po posłach, ale nie udało się tego tematu ruszyć. Komendant pomógł i ruszył temat.
- relacjonuje Krzysztof Świątek.
Jak dodaje sołtys, komendant zaangażował się w znalezienie odpowiedniego urządzenia i szukał możliwości jego pozyskania nawet poza regionem.
Szukał fotoradaru po całej Polsce, żeby go postawić w Przyłęku.
- mówi sołtys.
Jednym z najważniejszych elementów całego przedsięwzięcia było znalezienie pieniędzy na zakup urządzenia.
Według informacji przekazanych przez sołtysa, udało się pozyskać 80-procentowe dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego, przy wsparciu marszałka Władysława Ortyla. Pozostałą część kosztów dołożyła gmina Niwiska.
Wcześniejsze informacje dotyczące inwestycji wskazywały również na zaangażowanie gminy Niwiska oraz współpracę z Inspekcją Transportu Drogowego.
Jak podkreśla Krzysztof Świątek, dużą rolę odegrał również samorząd gminy.
Gmina Niwiska dorzuciła swój procent i miała duży udział w całej sprawie, bo zrobiła papierkową robotę. Czuwała nad tym pani wójt Elżbieta Wróbel.
- mówi.
Całkowity koszt fotoradaru to, według informacji przekazanych przez sołtysa, około 70 tysięcy złotych netto plus VAT.
Dla mieszkańców nie był to jednak wydatek bez znaczenia, ale przede wszystkim inwestycja w bezpieczeństwo.
To nie chodzi o to, żeby karać ludzi. Chodzi o to, żeby kierowcy zwolnili.
- podkreśla sens całej inicjatywy sołtys Przyłęka.
Historia prawdziwego fotoradaru ma w Przyłęku także swój nietypowy, dożynkowy rozdział.
Zanim pojawiło się prawdziwe urządzenie, mieszkańcy przygotowali słomiany fotoradar, który stał się jednym z ich dożynkowych witaczy.
Pomysłodawcą pierwszej konstrukcji był Mariusz Kozak, radny sołecki. Witacz miał być nie tylko dekoracją, ale przede wszystkim komentarzem do rzeczywistego problemu, z którym od lat mierzyła się miejscowość.
Ten fotoradar to oczywiście uwidoczniliśmy nasz problem.
- mówi sołtys.
To właśnie w ten sposób dożynkowa tradycja została połączona z lokalną rzeczywistością. Zamiast kolejnej przypadkowej dekoracji mieszkańcy stworzyli coś, co miało konkretny przekaz.
I można powiedzieć, że słomiany fotoradar stał się symbolem ich walki o prawdziwy.
Starania o urządzenie trwały długo. Mieszkańcy składali wnioski i zwracali się do kolejnych instytucji. W 2025 roku informowano już o porozumieniu gminy Niwiska, Urzędu Marszałkowskiego i Inspekcji Transportu Drogowego w sprawie montażu urządzenia.
Dziś historia ma swój finał. Po latach zabiegów Przyłęk doczekał się rozwiązania, o które mieszkańcy walczyli.
Prawdziwy fotoradar ma przede wszystkim wpłynąć na zachowanie kierowców i poprawić bezpieczeństwo na drodze. Mieszkańcy liczą, że urządzenie sprawi, iż kierowcy jadący przez Przyłęk będą zwalniać, szczególnie w rejonie niebezpiecznego skrzyżowania.
Choć urządzenie jest już zamontowane w Przyłęku, na razie nie działa. Jak wyjaśnia sołtys Krzysztof Świątek, trwają jeszcze formalności i oczekiwanie na kilka decyzji niezbędnych do uruchomienia fotoradaru.
To oznacza, że kierowcy przejeżdżający przez ten odcinek nie są jeszcze rejestrowani przez urządzenie. Sam fotoradar jest już jednak widoczny przy drodze i wkrótce ma rozpocząć pracę.
Zgodnie z obecnymi zapowiedziami jego uruchomienie planowane jest pod koniec sierpnia. Do tego czasu mają zostać sfinalizowane wszystkie wymagane procedury i formalności.
Komentarze (0)