Policja alarmuje
W ostatnich dniach na terenie powiatu odnotowano wzrost zgłoszeń dotyczących prób wyłudzeń dokonywanych przez telefon. Do mieszkańców dzwonią osoby podszywające się m.in. pod kurierów, funkcjonariuszy policji, pracowników banków, a nawet przedstawicieli instytucji państwowych.
"W ciągu dwóch ostatnich dni odnotowaliśmy w Mielcu wyjątkowo dużo telefonów od ludzi, których próbowano oszukać. Ich czujność uchroniła ich przed tragedią i na szczęście nie doszło do przekazania pieniędzy czy danych."
- mówi nam sierż. szt. Marta Nowak, i dodaje:
"Szczególnie trzeba informować i uczulać osoby starsze, ponieważ są one bardzo narażone na manipulacje oszustów, którzy ciągle znajdują nowe sposoby na naciąganie."
Godni zaufania
Schemat działania oszustów często wygląda podobnie. Rozmówcy próbują wzbudzić zaufanie, a następnie wypytują o oszczędności, stan konta, miejsce przechowywania pieniędzy, dane adresowe lub dane karty płatniczej. Zdarza się, że informują o rzekomej przesyłce, konieczności potwierdzenia adresu albo pilnych działaniach związanych z bezpieczeństwem konta bankowego. Celem takich rozmów jest zdobycie informacji, które mogą później posłużyć do kradzieży pieniędzy lub innych przestępstw.
Pieniądz lubi ciszę
Policja apeluje o szczególną ostrożność i przypomina, że funkcjonariusze nigdy nie proszą o przekazywanie pieniędzy, wypłacanie gotówki ani ujawnianie danych bankowych. Pracownicy banków nie dzwonią z pytaniami o oszczędności i nie nakłaniają do przelewów na tzw. bezpieczne konta. Również kurierzy nie wymagają telefonicznego potwierdzania informacji o stanie majątkowym. W tym przypadku warto mieć na uwadze znane przysłowie, które - choć znaczy coś innego - może być przestrogą także tutaj: pieniądz lubi ciszę. Rozmowy z podejrzanymi osobami, zdradzanie danych dotyczących stanu oszczędności, miejsca ich przechowywania lub podobnych informacji może skończyć się bardzo źle.
Pośpiech jest złym doradcą
W przypadku podejrzanego telefonu najlepiej natychmiast przerwać rozmowę i samodzielnie skontaktować się z instytucją, na którą powołuje się rozmówca. Trzeba korzystać wyłącznie z oficjalnych numerów telefonów umieszczonych na stronach internetowych, a nie z tych podawanych przez osobę dzwoniącą czy pukającą do naszych drzwi. Zdarza się bowiem, że oszuści sami proponują weryfikację swojej wiarygodności, podając telefon do rzekomego przełożonego w danej instytucji - np. komendanta lub dyrektora. Informują, że poczekają, aż rozmówca połączy się i upewni, że cała sprawa jest uczciwa. Oczywiście pod podanym numerem czeka podstawiony oszust, który zapewnia, że wszystko jest w porządku. Złodzieje i naciągacze często starają się wzbudzić pośpiech, dzięki czemu ofiara nie zwraca uwagi na szczegóły, działa szybko i wpada w pułapkę.
Każdą próbę wyłudzenia należy zgłosić policji.
Krok w tył
Szczególną ostrożność powinny zachować osoby starsze, ale oszuści coraz częściej próbują manipulować także młodszymi mieszkańcami. W takich sytuacjach najważniejsze są spokój, ograniczone zaufanie i zasada: jeśli ktoś przez telefon pyta o pieniądze, konto lub adres - najlepiej wcisnąć czerwoną słuchawkę. Warto także rozmawiać o tych sprawach z bliskimi, aby zwiększać czujność. Konieczne jest również informowanie o zagrożeniu osób mających ograniczony dostęp do mediów, zwłaszcza seniorów i osób samotnych.
Komentarze (0)