Reklama

Mielecka obwodnica nie dla TIR-ów?

Opublikowano:
Autor:

Mielecka obwodnica nie dla TIR-ów? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Jestem kierowcą TIR-a, 30 lat jeżdżę po całej Europie, a takiej sytuacji jak u nas nie widziałem w żadnym państwie europejskim. Jak to możliwe, żeby wybudować obwodnicę, na którą nie mogą wjeżdżać samochody ciężarowe? - pyta oburzony kierowca.

Droga wojewódzka nr 985 to obwodnica o długości 70 kilometrów, która łączy Mielec z trasą na Połaniec.

Jej budowa zakończona została w 2015 roku. Wydawało się wtedy, że będzie sporym ułatwieniem dla kierowców, którzy szybko będą mogli przedostać się np. z Mielca do Połańca. Jednak nie wszyscy mają taką możliwość. Kierowcy ciężarówek, z uwagi na ciężar pojazdów, nie wszędzie mogą skorzystać z okrężnej drogi. Przy jednym z dojazdów na obwodnicę, który znajduje się w Sadowej Górze, postawiono przed świętami Bożego Narodzenia znak zakazujący wjazdu dla samochodów o wadze powyżej 10 ton.

Sprytne rozwiązanie

- Gdy przy drodze pojawił się dyskusyjny znak, nasz telefon redakcyjny rozdzwonił się na dobre. - Tyle lat nie było zakazu przejazdu tamtędy ciężarówkami, a teraz nagle się pojawił. Dlaczego? – pyta nas kierowca, którzy przemierzając codziennie ten odcinek, nie ukrywa, że to dla niego spore utrudnienie. Nigdy wcześniej nie było tam ograniczenia, a gdy droga zaczęła się rozpadać, to zamiast ją naprawić, kosztem 500 zł załatwili problem, wstawiając znaki z ograniczeniem tonażowym – napisał do nas kolejny kierowca, sugerując przyczynę zaistniałego problemu. Gdy pojechaliśmy sprawdzić teorię naszego czytelnika, naszym oczom ukazał się popękany w wielu miejscach asfalt. Droga ta, mimo że powstała w tym samym czasie co obwodnica, rzeczywiście wygląda na mocno sfatygowaną.

Muszą jechać naokoło

Łącznik do mieleckiej obwodnicy, znajdujący się w Sadkowej Górze, kieruje pojazdy na Jaślany i Szczucin. Samochody ciężarowe jadące np. ze Szczucina w wyniku postawienia znaku nie mogą wjechać na obwodnicę i odwrotnie: jadące obwodnicą ciężarówki nie mogą z kolei dojechać do niektórych firm znajdujących się w gminie Borowa (do tej pory nie było takiego problemu). Kierowcy ci muszą jechać naokoło przez Mielec, dodając sobie nawet 50 km.

- Jak ktoś mógł taką bzdurę wymyślić. Miałem parę kilometrów do przejechania, aby rozładować towar w firmie, teraz mam ich prawie 50. Co to za bzdura – denerwuje się kierowca ciężarówki.

W imieniu  kierowców poprosiliśmy Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich, który decyduje o tej drodze, o wyjaśnienie sytuacji.

- Ograniczenie zostało wprowadzone ze względu na postępującą degradację nawierzchni. W ramach udzielonej przez wykonawcę gwarancji dochodzi do usunięcia wad, które są przyczyną wprowadzenia ograniczenia. Zakaz przestanie obowiązywać po usunięciu wad. Może to potrwać kilka miesięcy - odpisała nam Ewa Sudoł-Sikora, specjalista do spraw informacji publicznej z Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE