Reklama

Mielczanie chcą znów wyjść na ulice

Opublikowano:
Autor:

Mielczanie chcą znów wyjść na ulice - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Szykuje się kolejny marsz na Kronospan. Mielczanie nie wierzą w zapewnienia zakładu, że jego nowa instalacja będzie emitować mniej zanieczyszczeń. Manifestacja zaplanowana została na 10 czerwca.

A tymczasem Kronospan dokładnie na dniach przełączy swoją instalację do produkcji płyt  na nową, która ma chronić powietrze. Przedstawiciele zakładu zapewniają, że nowy system ochrony powietrza ma zredukować zanieczyszczenia.

Zakład zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami sprowadził do Mielca ogromne dźwigi, które mają w ciągu najbliższego tygodnia zamontować kilkadziesiąt elementów nowej instalacji. Zgodnie z komunikatem, który otrzymaliśmy od biura prasowego, Kronospan ostatnio wyłączył instalację do produkcji płyt wiórowych. Prace potrwają kilka najbliższych dni. - W odróżnieniu od dotychczas działającej instalacji nowa została wyposażona w urządzenia takie jak dopalacz termiczny i elektrofiltr. Tego typu rozwiązania gwarantują najwyższą z możliwych redukcję emisji - czytamy. Po przełączeniu na nowy system zakład ma zmniejszyć emisję pyłu o 90 procent. Tak przynajmniej głoszą hasła z kampanii informacyjnej Kronospanu. W powszechnej opinii mieszkańcom regionu to nie wystarcza. Włączenie nowej instalacji zmniejszy emisję pyłów, ale pozostaje pytanie: co z emisją gazów?

Spotkanie z wicepremier

W ostatnim czasie aktywiści zaangażowani w obronę lokalnego środowiska wykorzystują każdą okazję, aby informować o sytuacji Mielca władze i polityków każdego szczebla. Tak było podczas ostatniego spotkania z wicepremier Beatą Szydło, która odwiedziła mielczan 12 maja. Dyskusję zdominował temat zanieczyszczenia środowiska i zakładu Kronospan. Działalność fabryki płyt wiórowych w Mielcu była aż trzykrotnie poruszana podczas tego spotkania. - Wiem już nieco o Kronospanie. Natomiast jest już złożony projekt ustawy przez klub PiS i pan minister Kowalczyk też zaproponował zmiany. Nam zależy, żeby przedsiębiorcy mieli najlepsze warunki do tworzenia miejsc pracy, ale nie może być tak, że to się odbywa kosztem lokalnej społeczności. Jeżeli są odpowiednie normy i przepisy, i są one łamane, to bezwzględnie trzeba reagować. Na ile będę mogła państwu pomóc, to oczywiście się w to zaangażuję. Jest wola ze strony marszałka, państwa posłów, prezydenta i starosty. Myślę, że razem damy radę ten problem rozwiązać i na pewno nie pozwolimy, żeby się państwu stała krzywda - powiedziała w Mielcu Beata Szydło. Grupa mielczan poprosiła wicepremier o kilka minut prywatnej rozmowy, podczas której mogliby w szczegółach opowiedzieć o uciążliwościach związanych z działalnością Kronospanu w mieście.

Aktywiści i Beata Szydło - prywatnie

Rzeczywiście do takiego spotkania doszło. Dziennikarze nie mogli w nim uczestniczyć, chociaż udało się nam być bardzo blisko. Spotkanie z wicepremier trwało około 20 minut. Uczestniczyli w nim aktywiści, którzy organizowali w mieście protest przeciwko działalności zakładu Kronospan. Jak wyjaśnia Grzegorz Ziomek (uczestnik tego spotkania), wicepremier dowiedziała się m. in., co wykazała ostatnia kontrola WIOŚ w zakładzie.

- Wymieniliśmy substancje wykryte przez WIOŚ podczas kontroli na terenie Kronospanu. Wyjaśniliśmy wpływ emisji tych substancji na zdrowie człowieka, m.in. choroby nowotworowe, alergie skórne, łzawienie oczu, wysypki, alergie układu oddechowego, duszności, wymioty, bóle głowy, zatok. Pokazaliśmy zdjęcia przedstawiające zadymione miasto. Pokazaliśmy materiał używany przez firmę do spalania tzw. "biomasy". Pani wicepremier wystarczył sam jego zapach, by natychmiast nam go zwrócić - komentuje Ziomek.

Jak relacjonują uczestnicy spotkania, wicepremier złożyła obietnicę, że jak tylko bliżej zapozna się z problemem, to skontaktuje się w celu poinformowania, jakie działania w tej sprawie zostaną poczynione. Z tego co wiemy, aktywiści nadal czekają na kontakt.

 

Pomoc albo czerwona kartka

Na koniec spotkania wicepremier usłyszała z ust aktywistów, że jeśli politycy Prawa i Sprawiedliwości nie zrobią z tą sprawą porządku, to podczas jesiennych wyborów mieszkańcy Mielca pokażą rządzącym czerwoną kartkę. Jak przekazują aktywiści, z którymi rozmawialiśmy, wicepremier o skali problemu dowiedziała się od mieszkańców, a nie od lokalnych samorządowców.

Warto przypomnieć, że w Mielcu odbyło się już wiele akcji protestacyjnych. W 2015 roku mieszkańcy przygotowali petycję, w której prosili lokalne władze o pomoc w sprawie mieleckiego powietrza. Pod petycją podpisało się wtedy 20 tysięcy osób. W grudniu 2015 roku doszło do akcji protestacyjnej pod rondem "strefowym" przy skrzyżowaniu ulic Partyzantów i Wojska Polskiego. Zdaniem aktywistów,  ostatnio podejmowane działania przez lokalnych samorządowców to stanowczo za mało. Zaangażowanie członków rządu jest potrzebne, ale rodzi się pytanie: dlaczego dopiero teraz?

Następny protest 10 czerwca

Kolejny protest już za dwa tygodnie. Rozpocznie się w niedzielę, 10 czerwca, o godzinie 15 przed pomnikiem Wolności w Mielcu. Tam odbędzie się pierwsza część spotkania, podczas której zaplanowano kilka przemówień. Następnie manifestacja przerodzi się w marsz protestacyjny, który przemaszeruje przed budynek urzędu miejskiego przy ul. Żeromskiego.

Dlaczego kolejny protest? Mieszkańcy organizują go, bo są niezadowoleni z prowadzonego postępowania przez policję, która na wniosek prawników Kronospanu szuka osób odpowiedzialnych za akcję nalepienia na znakach drogowych napisów z nazwą "Kronobyl". Podczas manifestacji aktywiści chcą przekazać informacje, że włączenie nowego systemu ochrony powietrza rozwiąże problem emisji dwóch kominów, a firma ma jeszcze inne na swoim terenie. Manifestacja ma także wyrazić sprzeciw wobec bierności lokalnych samorządowców na problem czystości powietrza w mieście. Podczas marszu ma być skandowane hasło: "Podpisujesz, przegrywasz". Chodzi oczywiście o procedurę wydania tzw. pozwolenia zintegrowanego, czyli dokumentu, który pozwoli zakładowi Kronospan nadal działać. Dokument wydaje urząd marszałkowski, a ostateczna decyzja w tej sprawie należy do wydziału ochrony środowiska, a także samego marszałka Władysława Ortyla.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE