reklama

Leśne sanktuarium na Biesiadce. Od lat otaczają je troską i modlitwą

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Leśne sanktuarium na Biesiadce. Od lat otaczają je troską i modlitwą - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum prywatne | Opis: Kapliczka na Biesiadce
Zobacz
galerię
15
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościPrzy drodze z Mielca w kierunku Kolbuszowej, wśród zieleni Biesiadki, znajduje się miejsce, obok którego wielu kierowców przejeżdża każdego dnia. Niewielka kapliczka Matki Boskiej Częstochowskiej od lat jest jednak czymś znacznie więcej niż tylko przydrożnym obiektem.

Dla mieszkańców stała się miejscem modlitwy, zadumy i wdzięczności - nazywanym „leśnym sanktuarium” oraz „kaplicą kierowców”.

Historia tego miejsca nierozerwalnie wiąże się z ludźmi, którzy przez lata z niezwykłą troską dbali o kapliczkę oraz jej otoczenie. Wśród nich szczególne miejsce zajmuje rodzina Państwa Gancarzów: Heleny i Józefa Gancarz oraz Anny i Jana Gancarz. Troska o kapliczkę przez lata i opieka nad tak wyjątkowym miejscem to znacznie więcej niż tylko okazjonalne porządki. To przede wszystkim nieustanna troska o kwiaty, otoczenie, estetykę kapliczki oraz każdy detal, który z biegiem czasu wymaga odnowienia.

Państwo Gancarzowie przez długie lata dbali o to, aby ta przestrzeń zawsze pozostawała zadbana, emanowała spokojem i witała każdego, kto zatrzymuje się tu na chwilę refleksji i modlitwy”.Rodzina Państwa Gancarzów jest mocno związana z historią kapliczki. Jan Gancarz i Józef Gancarz angażowali się w jej utrzymanie.

reklama

Natomiast  w roku 1987 z inicjatywy Józefa Gancarz wykonano betonową nadbudówkę zwieńczoną krzyżem. Umieszczono w niej drewnianą figurę Jezusa Frasobliwego autorstwa mieleckiego rzeźbiarza Stanisława Szęszoła. Było to wotum wdzięczności za wyzdrowienie syna oraz ocalenie z poważnego wypadku drogowego.

Kaplica kierowców

Nieprzypadkowo miejsce to zyskało również nazwę „kaplicy kierowców”. Kapliczka znajduje się przy ruchliwej trasie Mielec–Kolbuszowa, dlatego przez dziesięciolecia zatrzymywali się przy niej podróżujący.

Wśród osób związanych z tym miejscem byli Weronika i Stanisław Politowie. Jak wspominano, przed dalszą podróżą przychodzili tutaj na modlitwę, a po powrocie również odwiedzali kapliczkę. Stanisław Polit opowiadał także o poważnym wypadku samochodowym, z którego wyszedł bez szwanku. Wspomnienie obrazu z kapliczki miało mu towarzyszyć w tym dramatycznym momencie.

reklama

Miejsce, które wciąż żyje

Kapliczka na Biesiadce przez lata była świadkiem modlitw, podziękowań i osobistych historii mieszkańców. W czerwcu 1988 roku odbyła się tutaj uroczysta msza z okazji 50-lecia jej powstania. Wydarzenie miało również wymiar symboliczny - kapliczka była wówczas ważnym miejscem kultu dla mieszkańców Mielca i okolic.

Dziś miejsce nadal przyciąga wiernych. Organizowane są tutaj nabożeństwa majowe, a wiosną i latem kapliczka otoczona jest zielenią i kwiatami. W ostatnich latach powstał przy niej również parking, dzięki któremu można bezpiecznie się zatrzymać.

Dla jednych będzie to po prostu niewielka kapliczka stojąca przy drodze. Dla innych - miejsce, z którym wiążą się wspomnienia, modlitwy i poczucie wdzięczności. I właśnie dzięki osobom takim jak Helena i Józef Gancarzowie ta historia mogła być przez lata pielęgnowana i przekazywana kolejnym pokoleniom.

reklama

 

fot. Archiwum Prywatne

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo