reklama

Hejt rani, boli i odbiera życie. A ploteczki to też hejt

Opublikowano:
Autor:

Hejt rani, boli i odbiera życie. A ploteczki to też hejt - Zdjęcie główne
Autor: ZS im. Groszkowskiego/Ilona Adamska fb | Opis: Ilona Adamska rozmawiała z uczniami szkoły o hejcie

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościMoże się wydawać, że hejt dotyka głównie środowisk ludzi młodych. Internet, szkolne towarzystwo, grupki i podziały - wszyscy dobrze to znamy. Okazuje się jednak, że to bardzo szerokie pojęcie i osoby dorosłe, starsze, nawet już w podeszłym wieku, bywają nieświadomie hejterami. O tym i wielu innych sprawach mówiła Ilona Adamska w Mielcu.
reklama

Dziś 3 lutego 2026, w Mielcu uczniowie klas I i II ZS im. Janusza Groszkowiekiego rozmawiali o czymś, co dobrze znają z internetu i rzeczywistości. Spotkanie prowadziła Ilona Adamska – była siatkarka, dziennikarka i bizneswoman. W trakcie spotkania omówiono, czym dokładnie jest hejt. Wiele osób nie ma o nim pełnej świadomości, sądząc, że to wyłącznie pisanie negatywnych komentarzy w sieci, a to zdecydowanie nie wszystko. W listopadzie podobna akcja miała miejsce w innej mieleckiej szkole – ZST, gdzie głos zabrali Adrianna Daniel oraz Maciej Domański. 

Po spotkaniu rozmawialiśmy z panią Iloną Adamską. 

Korso: Pani Ilono, od 5 lat zajmuje się pani prowadzeniem warsztatów pt. „Nie hejtuję, motywuję”. Proszę powiedzieć, czego mieleccy uczniowie dzisiaj dowiedzieli się od pani?

reklama

Ilona Adamska: Przede wszystkim dowiedzieli się, czym jest w ogóle hejt. Każdy myśli, że to są tylko negatywne komentarze w internecie, a hejt to także plotkowanie, obgadywanie, zniesławienie, przerabianie zdjęć w sztucznej inteligencji, wykluczenie kogoś z grupy. Hejtem jest także nagrywanie filmików, które potem wrzucamy do sieci, żeby z kogoś się pośmiać. Definicja hejtu jest szeroka i o tym dzisiaj rozmawialiśmy. Mówiliśmy także o konsekwencjach zdrowotnych i prawnych, o tym, co może grozić hejterowi, a o czym nie każdy wie. Wyjaśniałam, co przeżywają ofiary, które doświadczają hejtu. Bardzo mocno podkreślałam, że hejt jest jedną z głównych przyczyn samobójstw. Statystyki, które dotarły do mnie dotyczą roku 2025, widać w nich, że w stosunku do 2024 roku o 25% wzrosła liczba prób samobójczych wśród osób do 18. roku życia. Statystyki są zatrważające. Chcę mówić o tym, że słowa krzywdzą, hejt boli i hejt odbiera życie. Mówiliśmy także o miłości. Kiedy ktoś pyta mnie, skąd się bierze hejt, ja zawsze mówię: z braku miłości do siebie. Jeżeli sami siebie nie kochamy, nie lubimy, nie akceptujemy, to nie będziemy w stanie pokochać drugiego człowieka. Dlatego jeśli szukamy recepty na hejt, szukajmy jej tutaj, w sercu.

reklama

Czyli to tak jak w przykazaniu: „jak siebie samego”?

Tak, tak jak chcemy, żeby nas traktowali, tak traktujmy innych. Pamiętajmy, że to my jesteśmy dla hejtera lustrem, my pokazujemy hejterowi, czego on nie lubi, co ma nieprzepracowane, czego nas zazdrości.

Podczas spotkań przemawia pani bardziej do ofiar, czy bardziej do sprawców tej krzywdy?

Tak naprawdę nie wiem, kto siedzi na sali, ale czasem dyrektorzy czy nauczyciele mówią mi, abym zwróciła uwagę na konkretne osoby. Myślę, że mój przekaz jest na tyle uniwersalny, że trafi zarówno do ofiar, jak i do sprawców.

reklama

Czy pani sama doświadczyła w życiu hejtu?

Tak, to, co teraz robię, jest owocem moich prywatnych, osobistych doświadczeń. Byłam hejtowana już od dziecka. W podstawówce, dlatego że byłam córką dyrektorki, więc to już dyskredytowało mnie w oczach kolegów. Później pojawił się hejt z powodu sukcesów w sporcie, w koszykówce, następnie w związku z modelingiem. Taki „hejt życia” – jak ja to nazywam – pojawił się 4 lata temu, kiedy doświadczyłam go ze strony trzech osób, które bardzo dobrze znałam. Ten hejt miał dla mnie bardzo poważne konsekwencje, skończył się w szpitalu, skończył się stanami depresyjnymi. Przytyłam 25 kg, ponieważ zajadałam stres, pojawiło się kompulsywne jedzenie, pojawiły się u mnie także ataki paniki. Poszłam na terapię i dzisiaj, poprzez tę kampanię, poprzez swój przykład, chcę pokazywać, żeby nie wstydzić się prosić o pomoc. Pójście po pomoc, to pójście po moc. Ja idę do psychologa, do terapeuty, po to, aby odzyskać moją moc.

reklama

Droga do terapeuty dla wielu z nas nie jest pierwszym i jedynym źródłem możliwej pomocy. Jak sobie radzić inaczej?

Przede wszystkim powinniśmy zacząć od siebie. Wszystko zaczyna się w środku. Pracujmy sami nad poczuciem własnej wartości, kondycją psychiczną, odpornością psychiczną, bo jeśli będziemy mieć zintegrowane poczucie wartości, to hejt nie będzie aż tak bardzo nas dotykał. Znajdźmy sobie grupę ludzi, przyjaciół, znajomych, osób, które będą nas wspierać, które będą nas inspirować i – co ważne – znajdźmy sobie pasję. Ktoś pomyśli: co to ma wspólnego z hejtem? Ma. Zrobiliśmy badania na temat hejtu i one pokazały, że 40% hejterów nie ma pasji. Ich pasją jest siedzenie w telefonie, pisanie głupich komentarzy i szukanie ofiar. Jeśli mamy pasję i naprawdę się jej poświęcamy, to nie mamy czasu na głupoty. Nawet jeżeli dosięgnie nas hejt, to mamy swój świat: pójdziemy na siłownię, na tańce, będziemy mogli te emocje, ten stres, wyrzucić. Pamiętajmy o tym, szukajmy pasji.

Przeczytałam, że w czasie trudnych sytuacji życiowych, świat duchowy był dla pani bardzo ważny. Czy uważa pani, że w tym miejscu, doświadczając hejtu, powinniśmy szukać pomocy?

Tak, nie wstydzę się mówić, że po śmierci taty nawróciłam się. Zmieniam całkowicie swoje życie. Wiara mi bardzo pomogła. Mówiąc wprost, modliłam się, prosiłam Pana Boga o wsparcie. Ta wiara dała mi siłę. Oczywiście pamiętajmy o tym, że wiara bez uczynków jest martwa i ważne, aby nad sobą pracować, a nie siedzieć i czekać na cud. Cuda się zdarzają, jednak często to my powinniśmy działać.

Od 5 lat prowadzi pani warsztaty o hejcie. Domyślam się, że to jeden z tych dobrych uczynków, o których pani wspominała. Jak pani myśli, czy podczas tych warsztatów można nauczyć się radzenia sobie z hejtem, nie hejtowania? Czy to dopiero pierwszy krok?

Ja uważam, że to jest pierwszy krok, ale bardzo ważny. Dostaję bardzo dużo wiadomości od dzieciaków i od młodzieży, że te warsztaty otworzyły im oczy. Dzisiaj, podczas tego spotkania w Mielcu, podeszła do mnie jedna dziewczyna i powiedziała: „Dziękuję, tego potrzebowałam.” Dla mnie to jest najważniejsze – zaszczepienie, zasianie ziarna, a później, co z tym zrobimy, to już od nas zależy. Daję tutaj narzędzia, jak sobie radzić z hejtem. Osoby, które uczestniczą w spotkaniach ze mną, otrzymują ode mnie bezpłatnego e-booka właśnie na temat tego, jak radzić sobie z hejtem. Mogą tam, w pokoju, w domu, w ciszy, przeczytać i prześledzić moją historię. Są tutaj też konkretne ćwiczenia na wzmocnienie odporności. 

Dziękujemy za rozmowę. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo