PiS 4 listopada
Prawo i Sprawiedliwość zapowiada na środę, 4 listopada 2026 roku, o godz. 18 manifestację pod Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie pod hasłem „Zgromadzenie w obronie suwerenności Polski”. Do udziału w wydarzeniu zachęca między innymi Kacper Głaz, radny powiatu mieleckiego.
Konfederacja 7 listopada
Podobna manifestacja została zapowiedziana na sobotę, 7 listopada, o godz. 12, również na placu przed Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim. Tym razem na zgromadzenie zaprasza Konfederacja, w szczególności środowisko Ruchu Narodowego. Zapowiedź przedstawiono podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, w której uczestniczyli europoseł Tomasz Buczek oraz liderzy Konfederacji: Marcin Kowalski i Piotr Pomykała.
Jedność?
Piątkowe wydarzenia w błyskawicznym tempie zmobilizowały różne środowiska prawicowe - od centrowego Rozwoju Plus, przez Prawo i Sprawiedliwość, po obie Konfederacje. Mówi się nawet o zjednoczeniu prawicy, jako ubocznym choć możliwie brzemiennym w skutki rezultacie działalności Donalda Tuska. Czy jedna, wspólna manifestacja nie byłaby więc lepszym pomysłem? Nieoficjalne źródła donoszą, że Prawo i Sprawiedliwość chciało zrobić osobne wydarzenie. Może więc okazać się, że choć liderzy ugrupowań zapomnieli o podziałach, a Kaczyński i Braun ramię w ramię działają pod Trybunełem, na dole, gdzie relacje - a z nimi rany - bywają żywe i aktualne, nie będzie to takie proste.
Prawica sprzeciwia się siłowym rozwiązaniom
Przedstawiciele tych ugrupowań podkreślają, że sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym od lat jest zła i konieczne są zmiany. Ich zdaniem rozwiązania siłowe są jednak niezgodne z demokracją i konstytucją, destabilizują państwo oraz tworzą niebezpieczny precedens, pokazując, że można po nie sięgnąć w sytuacji posiadania większej władzy.
Miejsce obu manifestacji nie jest przypadkowe. Wojewoda jest przedstawicielem Rady Ministrów w województwie i organem administracji rządowej, odpowiedzialnym między innymi za realizację polityki rządu w regionie. Obecnie funkcję wojewody podkarpackiego pełni Teresa Kubas-Hul.
Komentarze (0)