Pod koniec września 2026 roku do władz powiatu mieleckiego wpłynęła interpelacja radnej Marii Należnej, która nagłośniła problem drastycznie wydłużających się terminów oczekiwania na diagnostykę obrazową. W swoim wystąpieniu radna wskazała, że pacjenci potrzebujący badań metodą tomografii komputerowej (a także rezonansu magnetycznego czy badań endoskopowych) muszą czekać na swoją kolejkę aż do wiosny 2027 roku.
W obliczu tak odległych terminów radna zapytała m.in. o przyczyny zatorów w diagnostyce, obecne ograniczenia finansowe i kadrowe szpitala, a także o to, czy placówka podejmowała próby negocjacji z NFZ w sprawie zwiększenia liczby kontraktowanych świadczeń. Warto też odnotować, że radna w interpelacji poruszyła kwestię włączenia mieleckiej placówki do programu Ministerstwa Obrony Narodowej „Szpitale Przyjazne Wojsku”, pytając, czy ma to jakikolwiek wpływ na wydłużanie się kolejek dla cywilnych pacjentów.
Finansowa pułapka nadwykonań
Odpowiedź dyrekcji szpitala, rzuca światło na realia ekonomiczne, z jakimi mierzy się placówka. Kluczowym powodem wydłużenia kolejek do tomografii komputerowej są zasady rozliczania świadczeń.
Jak wyjaśnia kierownictwo szpitala, od 1 kwietnia 2026 roku badania TK wykonane ponad limit określony w umowie z Narodowym Funduszem Zdrowia są rozliczane według stawki wynoszącej zaledwie 50% ich faktycznej wartości.
„Powoduje to, że możliwości zwiększania liczby wykonywanych badań ponad poziom określony w umowie są ograniczone względami ekonomicznymi i organizacyjnymi” – wskazano w oficjalnym piśmie szpitala, podkreślając konieczność racjonalnego planowania budżetu, aby utrzymać płynność i ciągłość działania placówki.
Kogo nie dotyczą limity?
Warto podkreślić, że restrykcyjne zasady finansowania nie obejmują wszystkich pacjentów. Szpital zaznaczył, że obniżone stawki za nadwykonania nie dotykają dzieci do 18. roku życia oraz pacjentów objętych szybką ścieżką onkologiczną w ramach karty DiLO. W tych grupach pacjentów dostęp do diagnostyki nie jest blokowany przez analogiczne bariery ekonomiczne.
Odpowiadając na obawy dotyczące programu „Szpitale Przyjazne Wojsku”, dyrekcja rozwiała wszelkie wątpliwości: program ten nie wpływa na kształtowanie się kolejek ani nie zapewnia uprzywilejowanego, priorytetowego dostępu do badań osobom związanym z siłami zbrojnymi.
Co dalej z mielecką diagnostyką?
Szpital zapewnia, że problem jest stale monitorowany, a dyrekcja pozostaje w stałym kontakcie z Zarządem Powiatu Mieleckiego. Placówka wielokrotnie prowadziła też rozmowy z Podkarpackim Oddziałem Wojewódzkim NFZ w sprawie zwiększenia wartości kontraktów. Pewnym krokiem naprzód jest uzyskanie – po raz pierwszy od wielu lat – kontraktu na realizację badań rezonansu magnetycznego.
Mimo to, jak zauważa kierownictwo szpitala, ostateczna poprawa dostępności badań i skrócenie kolejek zależy przede wszystkim od decyzji i możliwości finansowych płatnika publicznego, czyli Narodowego Funduszu Zdrowia. Do tego czasu pacjenci w Mielcu muszą uzbroić się w cierpliwość.
Komentarze (0)