Reklama

Co z miejskim sylwestrem w Mielcu? Wyjaśniamy!

Opublikowano:
Autor:

Co z miejskim sylwestrem w Mielcu? Wyjaśniamy!  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Sylwestrowe pokazy sztucznych ogni - widowiskowe, barwne i głośne - jednych zachwycają, u innych budzą sprzeciw. Kolejne miasta w Polsce rezygnują z fajerwerków, ostatnio zrobił to Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy. Jak sprawa ma się w Mielcu?

W naszym mieście pokazy są organizowane. Jak co roku miejska impreza sylwestrowa zostanie zorganizowana na placu Armii Krajowej. Tradycyjnie rozpocznie się o godz. 22 - 31 grudnia i zakończy po godzinie 1 w nocy.

- Miejskiego sylwestra przygotowują wspólnie Samorządowe Centrum Kultury i Urząd Miejski w Mielcu. Startujemy na placu Armii Krajowej o godzinie 22.00 z zabawą, którą wspólnie rozkręcać będą DJ i wodzirej. Tuż po godzinie 23.00 wystąpi gość wieczoru. W tym roku SCK zapewnia koncert zespołu M-POWER. Tuż przed północą życzenia mieszkańcom złoży prezydent Mielca Jacek Wiśniewski, który także da sygnał do noworocznego odliczania. Od kilku lat zachęcamy wszystkich uczestników do udziału w sylwestrowej zabawie butelkowej. Każdy, kto wrzuci szklaną butelkę do specjalnie oznaczonego pojemnika w pobliżu sceny, może wrócić do domu z cennymi zdobyczami - informuje Krzysztof Urbański, kierownik Biura Promocji i Informacji Urzędu Miejskiego w Mielcu.

Co to idei wspólnego świętowania, nikt nie ma nic przeciwko. Jednak sporo kontrowersji wzbudza sam pokaz pirotechniczny. Jak informuje prezydent Jacek Wiśniewski, na chwilę obecną nie da się zmienić wcześniej podpisanych umów.

- Wcześniej podjęte zobowiązania, zgodne z wieloletnią tradycją miasta, sprawiły, że zerwanie podpisanej już umowy wiązałoby się z dużymi karami finansowymi. Rozumiem bardzo dobrze postulaty mieszkańców i zgadzam się, że niemal przez cały ostatni dzień mijającego roku i cały dzień nowego, świętowanie za pomocą odpalanych niemal bez przerwy fajerwerków jest uciążliwe, nie tylko dla zwierząt, ale także dla wielu mieszkańców. Przypominam, że co roku wojewoda podkarpacki wydaje zakaz używania materiałów pirotechnicznych, z wyjątkiem samego 31 grudnia i 1 stycznia. Chcę zwrócić się z apelem do mieszkańców, by Nowy Rok przywitać zgodnie z tradycją na placu Armii Krajowej wspólnym, 10-minutowym pokazem sztucznych ogni i aby ograniczyć się tylko do niego. W przyszłym roku postaramy się, by zamiast pokazu fajerwerków zapewnić mieszkańcom co najmniej tak samo atrakcyjny pokaz z wykorzystaniem laserów i iluminacji, który nie będzie stwarzał uciążliwości dla mieszkańców i zwierząt - mówi Jacek Wiśniewski.

Na naszym portalu korso.pl zapytaliśmy czytelników o opinię w tej sprawie. W naszej sondzie ponad 60 procent pytanych uważa, że miasto nie powinno organizować pokazu pirotechnicznego. Za organizacją pokazu jest ok. 30 procent czytelników. Poprosiliśmy także o opinie w tej sprawie. Byliśmy zaskoczeni ogromnym odzewem.

Jest jeszcze aspekt finansowy. Chwila przyjemności kosztuje sporo pieniędzy. Wystrzelone pieniądze można by przeznaczyć na inne cele, również charytatywne. Warto o tym pomyśleć. Miejski pokaz pirotechniczny będzie nas kosztować ok. 10 tys. złotych (brutto). Podobno pokazy laserowe są o wiele droższe i kosztują ponad 30 tys. złotych. Sprawa ma jeszcze jeden aspekt. Nawet gdyby organizatorzy zrezygnowali z miejskiego pokazu pirotechnicznego, to pytanie, czy mieszkańcy zrezygnują ze swoich nieoficjalnych pokazów? Może potrzeba zmian w prawie na poziomie ogólnokrajowym?

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE