Mieleccy funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego każdego dnia monitorują bezpieczeństwo na kluczowych trasach powiatu. Niestety, statystyki z lutego pokazują, że wielu kierowców wciąż myli drogi publiczne z torem wyścigowym.
Najbardziej jaskrawym przykładem nieodpowiedzialności był incydent na ulicy Jana Pawła II w Padwi Narodowej. Policyjny radar wskazał tam aż 115 km/h. Kierowca pędził przez obszar zabudowany o 65 km/h za szybko, co natychmiast zakończyło się zatrzymaniem jego uprawnień na najbliższe trzy miesiące.
Twarde przepisy i dotkliwe kary
Zgodnie z polskim prawem, każdy, kto przekroczy prędkość w terenie zabudowanym o więcej niż 50 km/h, traci prawo jazdy "od ręki". Dla ukaranych w lutym to jednak dopiero początek problemów:
- Zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące – to najczęstsza dolegliwość.
- Wysoki mandat karny – kwoty mierzone w tysiącach PLN, zależne od skali przekroczenia.
- Punkty karne – solidny zastrzyk do ewidencji kierowcy.
- Recydywa – jeśli kierowca wsiądzie za kółko w trakcie kary, okres zatrzymania wydłuża się do 6 miesięcy. Kolejna próba kończy się definitywną utratą uprawnień.
Policja apeluje o rozsądek. Drogi powiatowe to miejsca, gdzie toczy się codzienne życie. Prędkość 115 km/h w miejscu, gdzie limit wynosi 50 km/h, to świadome igranie z losem – nie tylko swoim, ale przede wszystkim osób postronnych.
Komentarze (0)