Reklama

"Brąz jest nasz!" Ratownicy z Podkarpackiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Mielcu opowiadają o zawodach [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Konferencja prasowa poświęcona ogólnopolskim sukcesom ratowników z Podkarpackiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Mielcu odbyła się 21 września. Zajęcie III miejsca w Polsce w mistrzostwach odbywających się w Katowicach w dniach 14-17 września to powód do dumy zarówno ze strony władz jak i mieszkańców regionu, który reprezentowali. Z gratulacjami przybył Starosta Stanisław Lonczak, Wice Starosta Andrzej Bryła, a gospodarzem spotkania był Dyrektor Stacji Pogotowia Grzegorz Gałuszka wraz z Zastępcą ds. lecznictwa Magdaleną Partyką- Zając.

XIX  Mistrzostwa Polski w Ratownictwie Medycznym pokazały, jak duża odpowiedzialność spoczywa na osobach wykonujących ten zawód. Trzyosobowa drużyna reprezentująca nasz region na w zawodach codzienne zadania wypełnia w oddziale w Kolbuszowej. 

Damian Marut- kierownik grupy, rat. med. Wojciech Machowski i rat. med. Bartłomiej Śliwa, ćwiczyli pod okiem rat. med. Mateusza Wszoła, kierownika Szkoły Ratownictwa Medycznego i jak zgodnie twierdzą, bez tej pomocy, wskazówek tak doświadczonej osoby  nie byłoby brązu. Do udziału zgłosiło się więcej drużyn, lecz na starcie pojawiło się 54, w składzie 165 zawodników. 

Dumny Dyrektor Grzegorz Gałuszka przyznał "udowodnili, że są w gronie najlepszych, podium czekało  dla nich". Ciesząc się z efektów, obiecał również nową karetkę dla zespołu w Kolbuszowej. Na ten moment otrzymali nagrodę specjalną od dyrekcji (czeki o wartości 2 tys. złotych dla każdego zwycięzcy). 

Magdalena Partyka-Zając wspomniała: "tak niewiele brakło do II miejsca tylko 2 punkty, ale to, co z czym wrócili nasi ratownicy, jest ogromnym osiągnięciem, napawa radością i daje jeszcze większość pewność dla pacjentów, że mają wspaniały zespół tuż obok". To były trudne zadania, a grupy reprezentowały bardzo wysoki poziom. 

Spotkali się z zadaniami, z którymi na co dzień, działając w terenie podkarpackim, nie mieli styczności. - Były to akcje zadaniowe, ratownicze w wypadku wybuchu metanu, wyniesienia poszkodowanych górników i udzielenia im jak najszybszej pomocy medycznej. Cieszę się, że w takich przypadkach też mogliśmy się sprawdzić- mówił Damian Marut. 

Bartłomiej Śliwa natomiast twierdził, że były to chyba najcięższe zawody, w jakich brał udział. - Czuwanie 40 godzin dzień i noc w gotowości, z zadaniem nocnym od 2.00 do 5.00, a później w ciągu dnia. Lecz osiągnięty sukces wynagrodził wszystkie trudy i zmagania. A język gwarowy, którym były pisane zadania, to kolejne wyzwanie, z którym się zmierzyliśmy.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy