Choć w połowie jesieni opady śniegu nie są zjawiskiem powszechnym na nizinach, historia pokazuje, że październik potrafi przynieść niespodziewane ataki zimy. Najnowsze przewidywania wskazują, że fala chłodu wkroczy do kraju w granicach 13–14 października.
Najpierw góry, potem niziny
Rozwój sytuacji ma przebiegać etapami. W pierwszej kolejności zimowa aura obejmie wyższe partie Karpat i Sudetów, gdzie opady deszczu szybko przejdą w mokry śnieg. Potem granica opadów śniegu zacznie przesuwać się w na północ. Modele prognozują, że biały puch może pojawić się na wyżynach, w dolinach oraz na nizinach w rejonie południowej i południowo-wschodniej części kraju.
Miejsca najbardziej narażone na pierwsze zimowe akcenty to: Podkarpacie, Małopolska, Śląsk, Lubelszczyzna, Ziemia Świętokrzyska a nawet południowe krańce Mazowsza.
Mieszkańcy wymienionych rejonów powinni liczyć się z możliwością wystąpienia lokalnych opadów śniegu ze deszczem oraz samego śniegu, co w połączeniu z niską temperaturą przełoży się na trudne warunki drogowe.
Nawet do 10 cm białego puchu
Szczyt prognozowanego ochłodzenia przypada na okres między 15 a 17 października. W tym czasie lokalnie może utworzyć się tymczasowa pokrywa śnieżna sięgająca od kilku do około 10 centymetrów. Należy pamiętać, że opady będą miały charakter nierównomierny i ich natężenie mocno zależy od ukształtowania terenu.
Największym wyzwaniem dla uczestników ruchu nie będzie sama grubość pokrywy śnieżnej, lecz niebezpieczeństwo gołoledzi. Mroźne noce i poranki sprawią, że topniejący w ciągu dnia śnieg lub deszcz zacznie natychmiast zamarzać na jezdniach i mostach.
Warto już teraz sprawdzić stan wycieraczek, oświetlenia pojazdu, płynu do spryskiwaczy oraz rozważyć wcześniejszą wizytę w serwisie w celu wymiany opon.
Czy prognozy się potwierdzą? Meteorolodzy przypominają, że wyliczenia długoterminowe obarczone są marginesem błędu. Horyzont czasowy sięgający ponad tygodnia sprawia, że trajektoria mas powietrza może ulec zmianie w kolejnych aktualizacjach modeli. Napływ mas arktycznych pozostaje jednak jednym z głównych i stale powtarzających się scenariuszy na połowę miesiąca. Nadchodzące dni przyniosą bardziej szczegółowe dane.
Komentarze (0)