reklama

Atak zimy uderzy z zaskoczenia. Znamy termin pierwszych śnieżyc w Polsce

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Atak zimy uderzy z zaskoczenia. Znamy termin pierwszych śnieżyc w Polsce - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościJeszcze niedawno zima wydawała się odległą perspektywą, jednak gwałtowne ochłodzenie w drugiej połowie października przypomniało o nieuchronnej zmianie pór roku. Polacy zadają sobie jedno kluczowe pytanie: czy sezon 2026/2027 przyniesie prawdziwie zimową aurę z paraliżem na drogach, czy może czeka nas kolejny wyjątkowo łagodny okres?

Według najnowszych map synoptycznych początek sezonu zimowego znacząco odbiegnie od wyobrażeń o siarczystym mrozie. Zarówno listopad, jak i grudzień 2026 roku charakteryzować się będą średnimi temperaturami przewyższającymi normę wieloletnią z lat 1991–2020.

Wyższe temperatury odczują mieszkańcy praktycznie całego kraju – od Pomorza i Wielkopolski, przez Mazowsze, aż po Małopolskę i Podkarpacie. Pod względem opadów oba te miesiące zmieszczą się w standardowej normie.

Synoptycy IMGW kategorycznie jednak ostrzegają przed wyciąganiem błędnych wniosków: wysoka średnia miesięczna nie oznacza całkowitego braku śniegu i mrozu. Zarówno w listopadzie, jak i przed Bożym Narodzeniem możliwe są krótkotrwałe, ale bardzo dynamiczne epizody ze spadkiem temperatury poniżej zera i intensywnymi opadami śniegu. Oznacza to, że scenariusz z białymi świętami wciąż pozostaje na stole, choć zima nie rozgości się u nas od razu na stałe.

reklama

Styczniowy zwrot akcji

Prawdziwy przełom w pogodzie zapowiada się na styczeń 2027 roku. To właśnie wtedy aura w Polsce ma gwałtownie powrócić do zimowej normy. Po dwóch łagodniejszych miesiącach średnie temperatury spadną do poziomów typowych dla środka zimy.

Co najbardziej niepokojące, IMGW przewiduje w styczniu znaczący wzrost sumy opadów wykraczający poza wieloletnią normę. Zjawisko to ma dotyczyć przede wszystkim dwóch rejonów Polski: północy kraju) Pomorze, Warmia, Mazury oraz południa kraju: pas od Śląska, przez Małopolskę, aż po Podkarpacie.

Nawracające fale chłodu w połączeniu z podwyższoną ilością opadów na południu i północy tworzą idealne warunki do powstawania gołoledzi, paraliżujących opadów mokrego śniegu oraz niebezpiecznych ślizgawic na drogach.

reklama

Luty wilgotny, ale bez „zimy stulecia”

Również luty 2027 ma przynieść w całym kraju temperatury w normie oraz podwyższone opady, co zapowiada mocno wilgotną i zmienną końcówkę zimy.

Czy grozi nam zatem paraliżująca „zima stulecia”? Eksperci podkreślają, że europejskie modele prognoz długoterminowych nie dają podstaw do takich obaw. Mimo braku trwałego, wielomiesięcznego syberyjskiego mrozu, kierowcy i piesi muszą być przygotowani na nagłe, kilkudniowe „uderzenia” arktycznego powietrza. Na nizinach pierwszy zimowy epizod może pojawić się jeszcze późną jesienią, natomiast w rejonach podgórskich i górskich zimowa aura stanie się faktem znacznie szybciej.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo