Reklama

900 mln zł kary za zerwanie negocjacji w sprawie Caracali?

Opublikowano: czw, 6 paź 2016 12:57
Autor:

900 mln zł kary za zerwanie negocjacji w sprawie Caracali? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Francuzi mogą domagać się zwrotu kosztów i utraconych zysków. Jeżeli będą chcieli dostać te pieniądze, to pewnie dopną swego - mówi Michał Likowski, ekspert ds. uzbrojenia i szef specjalistycznego magazynu "Raport". Nawet 900 mln zł może kosztować Skarb Państwa decyzja MR o zakończeniu negocjacji w sprawie zakupu śmigłowców Caracal. Francuski Airbus na razie milczy, a ewentualny pozew uprzedza MON zapowiadając, że to my będziemy chcieli odszkodowania.

Pewny swego jest też wicepremier Mateusz Morawiecki, który nie wierzy, by Polsce groziły jakiekolwiek kary za zerwanie negocjacji. Nie czekając na stanowisko producenta, wiceminister obrony Bartosz Kownacki przekonywał w środę, że to Polska będzie zabiegać o rekompensatę od koncernu zbrojeniowego. - Mam wrażenie, że Airbus od początku negocjował w złej wierze i nie chciał zrealizować tego offsetu na warunkach, które wcześniej deklarował - tłumaczy wiceminister.

Z kolei Radosław Domagalski-Łabędzki, wiceminister rozwoju, który odpowiadał za negocjacje z ramienia resortu powiedział, że roczne negocjacje okazały się bezowocne. Wyjaśnił, że Airbus Helicopters usztywnił w ostatnim czasie swoje stanowisko, a jego propozycje nie mieściły się w polskim interesie ekonomicznym.

Tyle, że Francuzi mogą to widzieć zgoła inaczej. Jak? Tego jeszcze nie wiemy. Niestety nie udało nam się skontaktować w tej sprawie z Airbus Helicopters. Komórka odpowiedzialnego w Polsce za komunikacje tej firmy Dariusza Chomka pozostaje wyłączona. - Moim zdaniem nie należy się spodziewać ich szybkiego komentarza w tej sprawie. Niewiele też się od nich dowiemy na temat przyczyn niepowodzenia, bo to kwestie ściśle poufna - przekonuje Bartosz Głowacki ze "Skrzydlatej Polski".

Dla innego eksperta nie ma jednak wątpliwości, że Airbus ma spore możliwości dochodzenia swoich praw przed sądami arbitrażowymi. - Francuzi mogą domagać się zwrotu poniesionych kosztów. Nieoficjalnie mówi się, że może chodzić tu nawet o 200 mln zł - przekonuje Michał Likowski. I dodaje, że zwykle przy takich kontraktach można też wystąpić o zwrot utraconych zysków. Z reguły tą żądaną kwotą jest 5 proc. wartości umowy.

Jak łatwo obliczyć może to oznaczać pozew łącznie na kwotę niemal 900 mln złotych. Zdaniem szefa "Raportu” kluczowa dla sprawy będzie reakcja Airbusa. - Jeżeli będą chcieli dostać te pieniądze, to pewnie dopną swojego celu. Tak oceniają to prawnicy - dodaje.

Pytanie tylko, czy zdecydują się na walkę w sądzie. Dla Bartosza Głowackiego wcale nie jest to oczywiste. - Przy miliardach za kontrakty to są drobne. Rynek uzbrojenia jest specyficzny i czasami lepiej pewne sprawy przemilczeć, licząc na większe zyski w przyszłości - dodaje.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 5 lat temu | ocena +3 / -1

    komandor James Bond dla kumpli 007

    Caracal to duży transportowy śmigłowiec, który pod każdym względem ma przewagę nad słabszymi i lżejszymi wyrobami z Mielca i Świdnika. MR podjęło merytorycznie złą decyzję. Za cenę utrzymania miejsc pracy w amerykańskim zakładzie w Mielcu i włoskim zakładzie w Świdniku wojsko nie dostanie potrzebnego sprzętu. Jeśli kasa teraz pójdzie do Mielca i Św... Rozwiń

    • 5 lat temu | ocena +1 / -2

      realny

      No i znalazł się specjalista od siedmiu boleści ! Dodaj jeszcze, że w tych francuskich wiatraczkach śmigiełka się urywają!

      • 5 lat temu | ocena +0 / -0

        007

        Coś mi wygląda, że Wam w Mielcu jakieś wiatraczki i śmigiełka w głowie a wcale nie jest przesądzone, że MON zamówi towar w Mielcu, a raczej nie zamówi, bo armia teraz, nic co oferuje Mielec, nie potrzebuje. A PIS jak to PIS skrajnie boi się zrobić coś kontrowersyjnego w strachu przed prokuratorem generalnym w przyszłym rządzie (nie po to stawiają T... Rozwiń