Sąd Rejonowy w Mielcu skazał Artura C. na karę łączną 20 lat pozbawienia wolności za cztery przestępstwa, w tym spowodowanie tragicznego wypadku w Grochowem, w którym zginęły trzy młode osoby. Do tragedii doszło w sierpniu 2025 roku.
Mężczyzna, będąc pod wpływem alkoholu i środków odurzających, nie zatrzymał się do kontroli drogowej i rozpoczął ucieczkę przed policją. Podczas pościgu, prowadzonego przez dwa radiowozy, uderzył autolawetą w samochód, którym podróżowali 18-latek, 19-letnia dziewczyna oraz jej 12-letni brat. Cała trójka zginęła na miejscu, zaledwie 100 metrów od domu, do którego przyjechali na wakacje z Niemiec.
Sąd uznał oskarżonego za winnego wszystkich czterech zarzucanych mu przestępstw, wymierzając za sam wypadek karę 18 lat więzienia. Podczas ogłaszania wyroku sędzia Anna Krawczuk podkreśliła, że skala naruszeń zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym była „porażająca”, a zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawiał wątpliwości co do winy oskarżonego.
Prokuratura domagała się kary łącznej 25 lat pozbawienia wolności. Rodziny ofiar przyjęły wyrok, jednak nie są w pełni usatysfakcjonowane jego wysokością. Jak przekazała reprezentująca je adwokat Zofia Gładysz, rozważają zaskarżenie orzeczenia i walkę o inny, wyższy wymiar kary. Sąd zdecydował również o przedłużeniu tymczasowego aresztowania Artura C. o kolejne pięć miesięcy. Wyrok jest nieprawomocny.
Komentarze (0)