- Myślę, że nawiązaliśmy walkę z drużyną z Wybrzeża. Były momenty, gdy Wybrzeże grało po prostu lepiej. Patryk Rombel pracuje z tą drużyną trzeci rok i widać tego efekty. Taki jest nasz poziom. Nie będziemy walczyć o brązowy medal, tak jak Wybrzeże. Czeka nas ciężka praca, żeby się utrzymać i krok po kroku robić progres w Orlen Superlidze - powiedział trener Handball Stali Mielec.
- Brakuje nam Alekha Tarasevicha i to jest duży nasz duży problem w tym momencie. Mikołaj Kotliński musi grać sam na kole. Będziemy cierpliwie pracować. Mamy kilku zawodników, którzy muszą zbierać doświadczenie w lidze. Walka o pierwszą ósemkę będzie trwała do końca. Po to się zebraliśmy. Gdyby ktoś nam po osiemnastu kolejkach powiedział, że będziemy bronić ósmego miejsca to bym nie uwierzył. Chcieliśmy być ponad strefą spadkową, więc trzeba docenić pracę zawodników - kontynuował Robert Lis.
- Oczywiście będziemy się starać i walczyć. Nie ma wielkiej różnicy, czy gramy na wyjazdach, czy u siebie. Pokazaliśmy, że potrafimy na wyjazdach punktować, więc to nie ma wielkiego znaczenia. Tym bardziej, że u nas na koniec mamy mecze z Wisłą Płock i Industrią Kielce i tu o punkty będzie mega ciężko - zakończył szkoleniowiec mielczan.
Komentarze (0)