Do przerwy było pozamiatane
Gospodarze fatalnie rozpoczęli to spotkanie. Po trafieniu Marcela Sroczyka przegrywali 0:5. Mielczanie pierwszą bramkę zdobyli za sprawą Alberta Sanka, dopiero w dziesiątej minucie. Trzy minuty później po golu z karnego Melvyna Richardsona było 2:8. W 20. minucie po kolejnych trzech trafieniach z rzędu gości tablica wyników w mieleckiej hali wskazywała już ośmiopunktowe prowadzenie Orlen Wisły Płock.
Ostatecznie różnica bramkowa przed przerwą wzrosła do jedenastu bramek. W ostatniej akcji potężną bombą z dziewiątego metra popisał się Sergiej Kosorotov.
Nieco lepsza druga część w wykonaniu Mielczan.
Pierwszą bramkę w drugiej połowie z rzutu karnego zdobył Mikołaj Kotliński. Na to trafienie trzema golami odpowiedzieli Płocczanie. Po celnym rzucie rozgrywającego Handball Stali Mielec, Denisa Wołyncewa, było 8:21. Na kwadrans przed końcem, po trafieniu reprezentanta Polski, Michała Daszka, było 10:25.
W odpowiedzi na trafienie Jakuba Tokarza kolejne trzy gole dorzucili przyjezdni. W końcówce gra się nieco wyrównała, ale wynik i wysokie zwycięstw Orlen Wisły Płock było wcześniej rozstrzygnięte. Ostatecznie spotkanie w Mielcu zakończyło się rezultatem 16:34. Żadne ze szczypiornistów z Mielca nie rzucił więcej niż trzy bramki.
Handball Stal Mielec – ORLEN Wisła Płock 16:34 (6:17)
Handball Stal Mielec: Kozina, Witkowski - Janus, Segal 2, Mrozowicz, Kasai 1, Kotliński 2, Tokarz 2, Wołyncew 1, Przybylski 1, Krasovskii, Stefani 1, Sikora 1, Sanek 2, Głuszczenko 3, Wąsowski. Trener Robert Lis.
Orlen Wisła Płock: Bergerud, Aliliović – Jans 3, Daszek 1, Szyszko 1, Sroczyk 3, Serdio 2, Susnja, Richardson 6, Zarabec, Fazekas 2, Krajewski 3, Dawydzik 1, Mihić 2, Illić 6, Kosorotov 4. Trener Xavi Sabate.
Sędziowali: Michał Fabryczny i Jakub Rawicki.
Widzów: 2000.
Komentarze (0)