Trener Ireneusz Mamrot po meczu ze Śląskiem Wrocław: o przebiegu spotkania, sytuacji zdrowotnej oraz walce o utrzymanie
Po porażce 2:3 ze Śląskiem Wrocław trener Ireneusz Mamrot nie ukrywał rozczarowania, podkreślając, że jego zespół zostawił na boisku mnóstwo zdrowia, ale nie przełożyło się to na wynik.
„Na pewno jesteśmy rozczarowani. Dwa razy prowadziliśmy, a mimo to przegraliśmy. Największym problemem było to, że po zdobyciu pierwszej bramki bardzo szybko ją straciliśmy. Do tego doszła bramka do szatni, mimo że mieliśmy przewagę. Myślę, że niepotrzebnie się wtedy zachowaliśmy i zrobiło się 2:2” - tłumaczył szkoleniowiec.
Ireneusz Mamrot przyznał, że jego drużynie nie pomogły również problemy zdrowotne:
„Nie lubię się tym zasłaniać, ale mieliśmy sporo pecha. Jost Pisek doznał poważnej kontuzji, Piotrek Wlazło też musiał zejść. To są sytuacje, które nie pomagają w trakcie meczu”. Jednocześnie zaznaczył, że mimo porażki jego zespół nie zasłużył na przegraną: „Uważam, że na remis zasłużyliśmy, ale piłka jest brutalna - liczy się to, co wpadnie do bramki. Szkoda mi chłopaków, bo naprawdę włożyli dużo pracy, ale musimy się szybko podnieść i szukać punktów dalej”.
Trener szerzej odniósł się do sytuacji zdrowotnej swoich zawodników. W przypadku Piotra Wlazło podkreślił, że jego występ był możliwy tylko dzięki ogromnej determinacji: „On już wcześniej nie trenował, ale dzięki silnej woli i środkom przeciwbólowym wyszedł na boisko. Niestety tuż przed drugą połową problem się odnowił. Na ten moment trudno powiedzieć, czy będzie gotowy na kolejny mecz”.
Ogromny cios dla Stali Mielec: Jost Pisek został zniesiony na noszach w 38. minucie
Najwięcej emocji wywołał jednak temat urazu Josta Piska: „To dla nas ogromna strata. To bardzo ważny zawodnik, ale jeszcze bardziej szkoda mi go jako człowieka. Obym się mylił, ale może chodzić o zerwanie więzadła krzyżowego, co oznaczałoby długą przerwę. A był w świetnej formie i miał przed sobą dobre perspektywy. Naprawdę nie zasłużył na coś takiego”.
Szkoleniowiec odniósł się także do sytuacji w tabeli, podkreślając realia walki o utrzymanie: „My cały czas wiemy, o co gramy. Nie było tak, że nagle odlecieliśmy i czuliśmy się bezpieczni. Przegraliśmy dwa mecze z zespołami walczącymi o awans, a my walczymy o utrzymanie. Od początku mówiłem, że musimy patrzeć za siebie”.
Na koniec trener poruszył temat pracy sędziów, zwracając uwagę na sposób traktowania jednego ze swoich zawodników: „Nie chcę oceniać całego meczu, bo nie widziałem jeszcze powtórek, ale jedna rzecz mnie bardzo irytuje. W kolejnych spotkaniach Kristian Fucak nie ma gwizdanych fauli, mimo że jest wyraźnie faulowany. Z kolei gdy sam wejdzie w kontakt, od razu są odgwizdywane przewinienia. To się powtarza i w kilku sytuacjach sędzia powinien zareagować inaczej”.
Link do całej konferencji dostępnej na kanale YouTube Stali Mielec poniżej.
Komentarze (0)