Mielczanie sezon rozpoczęli od czterech porażek. W każdym z tych meczów potrafili zaprezentować się z dobrej strony, a spotkanie w Opolu zakończyło się ich minimalną przegraną różnicą zaledwie jednego gola. W ostatni poniedziałek podopieczni Roberta Lisa zgodnie z przewidywaniami przegrali z faworyzowaną Orlen Wisłą Płock. Mielczanie jednak, zwłaszcza w pierwszej połowie wysoko zawiesili poprzeczkę Wicemistrzowi Polski.
W kolejnym spotkaniu „Czeczeńcy” zmierzą się z ekipą z Kalisza. MKS-owi nie idzie wiele lepiej w tej kampanii niż drużynie z Mielca. Podopieczni Rafała Kuptela kampanię 2026/2027 rozpoczęli od trzech porażek. Ulegli Industrii Kielce, Energy Bank PBS MMTS Kwidzyn i Ostrovii Ostrów Wielkopolski. Pierwsze punkty Kaliszanie zdobyli w ostatniej kolejce, gdy pokonali na wyjeździe po rzutach karnych Zepter KPR Legionowo.
- Jedziemy do Kalisza po punkty. Zagwarantuję, że będziemy walczyć. Czy będzie nas siedmiu, ośmiu, czy dziewięciu to będziemy walczyć do końca – mówił po ostatnim spotkaniu trener Handball Stali, Robert Lis.
Bojowe nastroje w zespole podkreśla także skrzydłowy Filip Stefani.
- Liczymy, że w końcu przełamiemy się i zdobędziemy pierwsze punkty w sezonie. Wiadomo, sport bywa nieprzewidywalny, a kontuzje trochę krzyżują nam plany i zawężają możliwości taktyczne, ale na to nie mamy wpływu. Mamy natomiast wpływ na to, czy damy z siebie sto procent i z takim nastawieniem wyjdziemy na boisko – mówi zawodnik zespołu z Mielca cytowany przez klubowe media.
Parkiet w Kaliszu wyjątkowo nie sprzyja „Czeczeńcom”. Od momentu powrotu Netland MKS Kalisz do Superligi w 2017 roku, Mielczanie wciąż czekają na pierwsze wyjazdowe zwycięstwo na tym terenie. Choć zdarzały się zacięte mecze – jak choćby minimalna przegrana jedną bramką w sezonie 2018/2019 – komplet punktów za każdym razem trafiał do rywali.
Początek meczu Netland MKS Kalisz – Handball Stal Mielec w niedzielę o godzinie 18:00. Transmisja w serwisie Emocje.TV.
Komentarze (0)