- Zdecydowanie jestem zadowolony z dwóch punktów, bo jest kolejne zwycięstwo. Tradycji stała się zadość, bo wszystkie mecze między nami, a drużyną z Mogilna kończyły się tie-breakiem i zawsze ten kto grał u siebie wygrywał. Dopisujemy do tabeli dwa cenne punkty. Oddalają nas do Mogilna, które na pewno nas już w tabeli nie wyprzedzi, więc jesteśmy coraz bliżej podstawowego celu, czyli ósemki i z tego należy się cieszyć - powiedział trener ITA TOOLS Stali Mielec.
- Zostały nam do rozegrania dwa mecze w rundzie zasadniczej i możemy zdobyć jeszcze sześć punktów. Cieszymy się z tych rzeczy, które robimy dobrze. Spróbujemy poprawić rzeczy, które funkcjonowały w starciu z Mogilnem gorzej. W decydujących momentach niektóre elementy trzeba wykonać lepiej niż przeciwnik. Tym razem w czwartym secie lepsze było Mogilno. To był nasz najsłabszy mecz od kilku pod względem ataku i liczy też to potwierdzają. Mieliśmy troszkę problemów mimo bardzo dobrego przyjęcia. W rundzie rewanżowej jak zespoły znają się już tak dobrze, że niczym się ich nie zaskoczy to trudniej jest też atakować. Zagraliśmy na 38% w ataku. Jest to wynik, który poprawimy w następnych meczach, ale nie powiem, że on jest zły, ale jednak słabszy niż ostatnio i tutaj poszukamy rozwiązań. Jesteśmy dalej w ósemce – kontynuował Dominik Stanisławczyk.
- Po kolejce spojrzę w tabelę i będziemy wiedzieć więcej. Wiem, że jeśli umiesz liczyć to licz na siebie i jeśli zdobędziemy sześć punktów to na pewno będziemy w ósemce. Nina Nesimović ma kontuzję kolana. Powinna wrócić na ostatni mecz rundy zasadniczej i na play-offy za które trzymamy kciuki, żebyśmy się w nich znaleźli - dodał szkoleniowiec mielczanek.
Komentarze (0)