- Opadliśmy z sił po 52. minucie. Kilka nierzuconych setek i kontry Gdańska spowodowały, że goście odjechali nam na dwie-trzy bramki i niestety skończyło się jak się skończyło. Moim zdaniem przez te 52 minuty graliśmy super. Myślę, że w tej końcówce zabrakło sił, bo mamy trochę krótką ławka, ale taki mamy skład i tak będziemy grać. Nie ma też co zwalać wszystkiego na ławkę – powiedział Arkadiusz Ossowski.
- Szybko się zaaklimatyzowałem w klubie. Znałem kilku chłopaków. Długo gram w Superlidze, więc nie było z tym żadnego problemu. Skupiamy się na każdym kolejnym meczu – dodał nowy zawodnik Handball Stali Mielec.
Komentarze (0)